Przejdź do głównej zawartości

Eliza Piotrowska. Książeczka-wycieczka po miastach i miasteczkach.


Wydane przez
Wydawnictwo Media Rodzina

Wakacyjny niezbędnik dla rodziców wędrujących z dzieckiem przed Polskę. Czemu dla rodziców, choć książka skierowana jest do dzieci? Dzięki tej książce rodzice mogą rozbudzić ciekawość dziecka. Lektura zaabsorbuje pociechę tak, że przestanie zwracać uwagę na długą podróż, korki, czy inne elementy utrudniające sprawne dostarcie z jednego miesca do drugiego. 

Autorka opisała około sześćdziesiąt miast rozsianych po całej Polsce. Zaproponowała czytelnikom krótkie, humorystyczne wierszyki charakteryzujące w pewien sposób miasta lub zaprezentowała owe miasta ujęte w niezmierzone obrazy podsuwane przez bogatą wyobraźnię. Ech, to moje pisanie nie oddaje uroku książki, w takim stopniu w jakim bym chciała.

Każde z miast jest przedstawione na oddzielnej karcie. Gdy otworzymy książkę na jednej stronie zobaczymy obrazek przedstawiający Polskę z wyraźnie zaznaczonym opisywanym miastem, a po stronie prawej przeczytamy doskonale napisany, zabawny w wymowie, udanie zilustrowany wierszyk o danym mieście.

Na zachętę cytat:
W Gdyni
szla ulicą pani w mini
I choć miała piękne nogi
to jej słownik był ubogi.

Ten wierszyk należy do moich ulubionych;)

P.S. Dojechaliśmy szczęśliwie. Miałam okazję zobaczyć wschód słońca. Korzystam z netu w bibliotece, gdzie nie mogę otworzyć bloga (mogę tylko edytować), bo zabrania mi "CENZOR";)))

Komentarze

Grzesiek. pisze…
A coś o Łodzi jest? :)
Monika Badowska pisze…
Grzesiek,
pewnie jest - sprawdzę w domu i jutro napiszę:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...