Przejdź do głównej zawartości

Julia Child. Moje życie we Francji.

Wydane przez 
Wydawnictwo Literackie

Śniadania jem zazwyczaj koło południa. Rano pijam tylko kawę. Jednak podczas lektury książki Julii Child, po tym gdy przeczytałam opis przygotowywania jajecznicy, odstawiłam kawę i o 7 (o zgrozo!) usmażyłam jajecznicę;)

Do sięgnięcia po książkę „Moje życie we Francji” skłoniła mnie doskonała rola Maryl Streep odgrywającej postać pani Child w filmie „Julie&Julia”. Postać Julii zainteresowała mnie na tyle, by chcieć przeczytać jej wspomnienia z pobytu we Francji.

Książka opowiada o wielkiej pasji. Co ważne – pasji odkrywanej na naszych oczach, pasji, którą Autorka zaraziła się w wieku już dojrzałym. Podkreślam wiek Julii Child, bo jej losy traktuję jako potwierdzenie tego, że zawsze jest czas, by odkryć własne fascynacje, hobby, by odnaleźć w swoim życiu coś, co nada mu dodatkowy - nomen omen - smak.

Polubiłam Julię Child. Jeśli sięgniecie po jej książkę (powstałą we współpracy z Alexem Prud’hommem) też ja polubicie – zaręczam:)

Komentarze

izusr pisze…
Póki co chcę w końcu przeczytać "Julie i Julia", ale "Moje życie we Francji" też na pewno kiedyś sobie kupię :)
Panna Pollyanna pisze…
Kupię komuś tą książkę w prezencie Gwiazdkowym. Wszędzie czytam jej dobre recenzje. A ta jajecznica o 7 rano... przeważyła szalę :D (Jakoś ten upał nie przeszkadza mi w planowaniu Gwiazdkowych prezentów :D )
Monika Badowska pisze…
Izusur,
mnie znacznie bardziej podobała się książka Child.

Izabelo,
musisz przyjechać i pożyczyć ode mnie książkę:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?