Przejdź do głównej zawartości

Temple Grandin

Czas jakiś temu obejrzałam film o Temple Grandin. Pewnie nie wiedziałabym ani o tej niezwykłej postaci, ani o filmie, gdyby nie to, że przeglądając stronę wydawnictwa Media Rodzina trafiłam na informację o wręczeniu odtwórczyni głównej roli Złotego Globu oraz o planach wydawniczych związanych z publikacją książek Temple Grandin.

Bohaterka filmu jest doktorem nauk o zwierzętach. Jest także osobą autystyczną. Poznajemy jej historię od dzieciństwa, poprzez dojrzewanie związane z walką o normalność i dorosłość, w której nadal musi borykać się brakiem tolerancji. Równocześnie obserwujemy to, w jaki sposób Temple zdobywa uznanie w środowisku skupionym na zwierzętach hodowlanych, jak jej inwencja twórcza sprawia, iż zwierzętom okazuje się szacunek.

Przejmujący film. Czekam z wielką niecierpliwością na książki.

Komentarze

Pemberley pisze…
Film zrobił i na mnie wrażenie, książki mogą mieć ciekawą perspektywę ...
Monika Badowska pisze…
Pemberley,
też jestem ich ciekawa.
asica.p pisze…
ale ksiązki juz dawno byly wydane,tylko nie pamietam jakie wydawnictwo,ja korzystalam z jej książki pisząc pracę magisterską w 2000 roku
pozdrawiam
Monika Badowska pisze…
Asica,
w katalogu Biblioteki Narodowej jest tylko "Byłam dzieckiem autystycznym". Te o zwierzętach to chyba pierwszy raz zostaną wydane.
Teano pisze…
Czytałam przed laty jej "Byłam dzieckiem autystycznym" Bardzo ciekawa książka. Polecam i cieszę się, że wznowią. Gdzie można obejrzeć ten film?
Monika Badowska pisze…
Teano, też czytałam. Teraz zamówiłam w bibliotece o myśleniu obrazami.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...