Przejdź do głównej zawartości

Alejandro Guillermo Roemmers. Powrót Młodego Księcia.


Wydane przez
Wydawnictwo W.A.B.

Obwąchiwałam tę książkę nieufnie. Pozwoliłam jej leżeć w kącie regału, gdzieś na skraju poczytności. Literackie kontynuacje pisane przez autorów innych niż ci, którzy napisali pierwowzór napawają mnie niepokojem i powodują, że się jeżę.

Przy opustoszałej autostradzie leżał błękitny kształt. To był płaszcz młodego, dziwacznie ubranego człowieka, który wyruszył, by szukać przyjaciela, który odszedł od róży, lisa i pudełka, w jakim nie sposób byłoby zmieścić baranka. Mały Książę w rozmowach z narratorem odkrywał przed mężczyzną sedno słów, istotę wydarzeń, pustotę niektórych gestów i brak zrozumienia dla tego, co niby dla nas, ludzi, fundamentalne.

Pozbyłam się nieufności. Pozwoliłam, żeby słowa pisane przez A. G. Roemmersa, wzbudziły mają ciekawość i refleksyjność.

Na koniec jedna z prawd:

Myśl, że szczęście kryje się w posiadaniu czegoś, to wygodne oszustwo wobec samego siebie. Skoro chodzi o posiadanie, a nie o bycie, nasze poszukiwania zaczynają koncentrować się na rzeczach zewnętrznych, dzięki czemu nie musimy zaglądać do swojego wnętrza. Zgodnie z takim rozumowaniem możemy być szczęśliwi, nie zmieniając się, ale zwyczajnie zdobywając to czy tamto. [s. 66]

Komentarze

viv pisze…
Spodobał mi się ten skraj poczytności :)
Pozdrawiam!
Klaudyna Maciąg pisze…
Mnie bardzo zainteresował ten tytuł, ale również nieufnie podchodzę do tego typu książek. Na szczęście widzę, że obawy można odstawić na bok :)
Monika Badowska pisze…
Viv,
:-)

Futbolowa,
popróbuj:-)
Pieguska pisze…
Podzielam nutkę nieufności - podobnie jak Futbolowa. Boję się, że po takiej lekturze jednak zostanie posmak rozczarowania.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...