Przejdź do głównej zawartości

Biblioteczka z polskimi autorami

Od razu napiszę - na zdjęciach nie ma wszystkich książek rodzimych autorów. Mnóstwo książek wędruje po rodzinie i znajomych. Postanowiłam zaprezentować jednak to, co mam, bo akcja jaką zauważyłam na portalu społecznościowym spodobała mi się na tyle, by wziąć do ręki aparat.

P.S. Oczywiście, zdjęcie można powiększyć.
P.S.2. O ile wzrok mnie nie myli trzy książki ze sfotografowanych udają, że napisali je Polacy. Wybaczcie, w sobotę uporządkowałam całą biblioteczkę i nie chciałam wprowadzać zbyt wielu zmian.

Komentarze

mpoppins pisze…
Bardzo fajne zdjęcie, a i zbiory imponujące
Miravelle pisze…
Zachwycająca biblioteczka;)
Anna pisze…
Dla mnie rewelacja! Jestem za czytaniem polskich autorów pomimo uwag i obaw - mamy tyle świetnych książek :)
sabinka.t1 pisze…
Cudne! Uwielbiam naszą rodzimą literaturę :) Niedawno, podczas wyjazdu miałam okazję poznac wiele sympatycznych mam, które czytają. Pytane czy czytają literaturę polską, odpowiadały, że nie. Drążyłam temat i pytałam dlaczego? Nie potrafiły mi odpowiedzieć, te co odpowiedziały, mówiły, że nie odpowiada im, ale dlaczego już nie skomentowały...Szkoda, widać, że nie czytają naszych polskich literatów, a wiele jest fantastycznych :) i wartych przeczytania :)
Monika Badowska pisze…
Miravelle,
dziękuję:-)

Anno,
zgadzam się:-)

Sabinka,
szkoda, że nie czytają. Ale może Twoje pytanie da im do myślenia?

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...