Przejdź do głównej zawartości

Iwona Chmielewska. Pamiętnik Blumki.

Wydane przez
Wydawnictwo Media Rodzina

Blumka to dziewczynka żyjąca w sierocińcu prowadzonym przez dr Janusza Korczaka. Na swój dziecięcy, prosty i przejmujący, sposób opowiada o koleżankach, kolegach i zwyczajach obowiązujących wśród mieszkańców domu doktora.

Iwona Chmielewska kojarzy mi się ze spokojem. Jej ilustracje wyciszają, powodują, że przestaje się myśleć o szalonym pędzie dnia, o czymś niepokojącym. Tematyka "Pamiętnika Blumki" nie jest optymistyczna, jednak autorce udało się nadać tekstowi charakterystyczny rys, stworzyć opowieść rozbudzającą emocje. Blumka opisująca dzieci mieszkające wraz z nią w domu prowadzonym przez Doktora, przedstawiająca zwyczaje panujące w domu, czyni to wszystko z dziecięcą prostotą naznaczoną grozą wojny.

"Pamiętnik Blumki" to niełatwa lektura. Niemniej - lektura, z którą zapoznanie się uznać należy za obowiązkowe.

Pan Doktor czyści nasze buty i bardzo to lubi. Uczy nas, jak robić to najlepiej.

Komentarze

Pieguska pisze…
O tej pozycji usłyszałam w radiowej jedynce. Książka bardzo zachwalana i o jakże ciekawej tematyce. Idealna na listopadowe/grudniowe wieczory :)
Monika Badowska pisze…
Piegusko,
trudna i szalenie interesująca.

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?