14 lutego 2009

Adam Zalewski. Biała Wiedźma.


Wydane przez
Wydawnictwo Red Horse

Sięgając po książkę Adama Zalewskiego pomyślałam, że chyba nie lubię, gdy polski autor osadza akcję swojej powieści poza Polską, na przykład w USA.

Miasteczko Cedar Peak to senna mieścina, w której trudno wyczekiwać atrakcji. Niemalże wszyscy się znają, wiedzą o sobie wiele i w tym mieście – kokonie czują się bezpieczni. Zaburzenie owej sielskiej atmosfery jest nieoczekiwane i co najgorsze przychodzi jednocześnie z dwóch stron – od człowieka i z przeszłości. 

Autor buduje napięcie, umiejętnie żongluje skąpymi informacjami, a jednocześnie odsłania przed czytelnikami tyle tylko wiedzy, ile potrzeba, by silnie przykuć uwagę i myśli. Narrator daje nam do zrozumienia, że on już wie, co się wydarzyło i sugeruje, że owe wydarzenia nie są dobre dla bohaterów czy ogólnie ujmując społeczności Cedar Peak.

Postacie wykreowane przez Zalewskiego są prawdziwe. Boleśnie prawdziwe, jeśli wziąć pod uwagę bestialstwo niektórych z nich. W treści powieści znajdziemy również starą legendę indiańską, której zlekceważenie może przynieść mieszkańcom tego, dotychczas spokojnego miasteczka, wiele cierpienia.

Sięgając po książkę Adama Zalewskiego pomyślałam, że chyba nie lubię, gdy polski autor osadza akcję swojej powieści poza Polską, na przykład w USA. Może i nie lubię, ale nie w przypadku tego autora. Adam Zalewski może pisać o wszystkim i wszędzie, bo robi to rewelacyjnie.

P.S. Na półce mam drugą powieść tego autora "Rowerzysta" - recenzja wkrótce:)

2 komentarze:

cedro pisze...

Miałem podobne opory, co do Białej wiedźmy, ale okazały się one zupełnie zbędne. Powieść naprawdę świetnie dopisana... i chociaż wątek tytułowej Białej wiedźmy jednak słabszy od wątku z psychopatą, to jednak czytało się naprawdę z zainteresowaniem.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Cedro,
polecam i najnowszą książkę Adama Zalewskiego:)