Przejdź do głównej zawartości

Doniesienia

Wieczorem stworzyliśmy kubraczek. Nusia przy pierwszym nakładaniu była bardzo zła, za kolejnym nieco mniej. Gdy śpi ma kubraczek na sobie, gdy nie śpi - zdejmuje go z siebie sobie tylko wiadomym sposobem. Przed chwilą znów go założyliśmy, więc Nusiątko ułożyło się na kołdrze i milutko burczy przez sen. 

Ciekawe, co będzmy musieli zrobić, żeby wynagrodzić Sisi i Gusi to, że znów się skupiamy na Małym Misiu;)

P.S. Nusia waży 2900:)

Komentarze

Anonimowy pisze…
A jak minęła noc,jest lepiej?kubraczek to jakieś wyjście,!mam nadzieję,że za dwa dni będzie to jak zły sen:)
kociokwik pisze…
Lepiej:) Co prawda, ponoć w nocy zdjęła kubraczek i Z. dwukrotnie musiał go jej nałożyć, ale teraz jest ok. Gdyby nie obawy, ze zbyt mocno będzie lizała szwy, byłoby wszytsko bez kłopotu:) Zjadła śniadanie, asystował mi w łazience i już nawet grałyśmy w piłkę;)
PB pisze…
To chyba nowa metoda kastracji - cięcie z boku.Koteczka mojej znajomej miała dużą ranę na środku brzuszka i długo dochodzia do siebie. Dalej jestem z Wami i wiem że wszystko będzie ok.
nougatina1 pisze…
Trzymamy kciuki :)
kociokwik pisze…
PB,
Sisuleńka też miała cięcie na brzuszku. Nusia już ok - je, gra w piłkę, ucieka na "dawać tego kota";)

Nougatino,
:)
mosame pisze…
Dużo zdrówka. Nas też to wkrótce czeka... Strach się bać.
mustahelmi pisze…
Pozdrawiamy i trzymamy kciuki! :)
U nas będzie podobnie niedługo - Suzi i Dablik zostali skazani ;))
kociokwik pisze…
Mosame, Mustahelmi,
trzymamy kciuki za Wasze Zwierzątki:)
madziaro pisze…
Trzymałam kciuki, żeby wszystko przebiegło bez komplikacji. Cieszę się, że maleństwo już się lepiej czuje :)
A tymczasem przez dwa dni byłam 270 km na północ od Toronto i podziwiałam wyścigi psich zaprzęgów - coś pięknego :)

Pozdrawiam serdecznie i przesyłam głaski na kociaków :)
kociokwik pisze…
Madziaro,
dziękuję:)

Biegnący Wilk ze wspisu http://kocio-kwik.blogspot.com/2009/02/ko-corki-na-dalekiej-ponocy.html też ma zaprzęgi, zobacz:)
madziaro pisze…
Ten komentarz został usunięty przez autora.
madziaro pisze…
Drobna poprawka komentarza :)

Od razu, jak tylko pojawił się wpis z dalekiej północy, to zajrzałam na tą stronę Biegnącego Wilka - piękne psy :)

a tutaj trzy zdjęcia, które dałam radę obrobić zanim padłam twarzą na pysk po wycieczce:

Przygotowania do startu wyścigu 6 milowego
http://images28.fotosik.pl/324/714ab2eb630f0100.jpg

ja JUŻ!! chcę biegać :D
http://images30.fotosik.pl/324/825476e4e1265c89.jpg

z trasy biegu 40 milowego (~64,38 km)
http://images47.fotosik.pl/60/9aab7e6d67fe5faf.jpg

jak widać biegały nie tylko husky i tym podobne, ale również wyżły, owczarki niemieckie i kundelki :)
madziaro pisze…
Coś to ostatnie zdjęcie długo się otwierało, więc jeszcze raz je wrzuciłam poprawione:
http://images24.fotosik.pl/325/34285ff5cadf568f.jpg

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...