Przejdź do głównej zawartości

Uczucia. Siostrzane?






Gusię i Nusię, po początkowej niechęci jaka Gusia okazywała małemu śmierdzącemu schroniskiem brzdącowi, połączyła przyjaźń. Znacznie częściej niż Sisi Gusia śpi tuż okok Nusi, wspólnie się bawią, wspólnie kombinują, co by nabroić. 

Sisi jest od ratowania Nusi. Jak Maleńtas miał banie pod okiem i był o krok od narkozy i punkcji owego czegoś, to Sisi wylizała oczko Nusiowe tak, że ślad nie został. Gdy Nusia płacze w podróży, Sisi przygarnia ją do swojego koszyczka. Jednak w codziennych, nie ratunkowo-pilnych chwilach, towarzystwa szalonej Nusi dotrzymuje coraz bardziej szalona Gusia.
Posted by Picasa
P.S. Nusia zachwyciła się wieczkiem od jogurtu;)

Komentarze

Colleen pisze…
your kitties are so cute!
ewko77 pisze…
Mój Zosiek odkrył, że zatyczka z pendrive'a jest kompatybilna z kocią szczęką. Ledwo odebrałam ]:>
kociokwik pisze…
Ewko,
podobnie kompatybilne sa długopisy, pióra, kasztanki, wieczka od jogurtu, gąbki do mycia naczyć i wiele wiele innych przedmiotów;)
PS. Używam pendrive'a wysuwanego - nie ma zatyczki;)
PB pisze…
Cieszę się że Gusia robi się bardziej przekonana i ufna do otaczającego ją świata. To chyba również zasługa szalonej Nusi.
kociokwik pisze…
PB,
chyba tak:) Rozczulające jest widzieć Gusię bawiącą się tak jakby ukradkiem czy czuć jak się mości na kolanach:)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?