Przejdź do głównej zawartości

Patricia Highsmith. Księga zemsty dla miłośników zwierząt.


Wydane przez
Oficynę Literacką
Noir Sur Blanc

Książka Patricii Highsmith zapierała mi dech. Każde z opowiadań, już od pierwszych stron, zwiastowało nieuchronny koniec człowieka, dla którego zwierzę stało się katem. Inaczej, niż choćby w informacjach podawanych w serwisach miau.pl czy dogomania.pl, w tekstach autorki zwierzęta mają siłę, a mając okazję – mszczą się na swoich oprawcach (lub bronią się przez zrobieniem sobie krzywdy). 

Patricia Highsmith w opowiadaniach zadaje pytanie: kto jest bardziej ludzki? Kot, którego kochanek właścicielki chce zabić, czy ów kochanek? Szczur, któremu wyłupiono oko i zmiażdżono łapkę, czy dzieci , które zrobiły to dla zabawy? Kto jest bestią?

Napięcie towarzyszące mi podczas lektury nie zniknęło jeszcze długo po jej zakończeniu. Dziwność tekstów Patricii Highsmith i jej sposób pisania, w którym stwarza wrażenie, iż stała się powiernicą zwierzęcych nieszczęść i emocji są przerażająco realistyczne.

Przeczytajcie, jestem ciekawa jakie w Was ta książka wywoła emocje, jakie struny poruszy...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?