20 lutego 2009

E.T.A. Hoffmann. Dziadek do Orzechów i Mysi Król


Wydane przez
Instytut Baśni

Kajam się i przyznaję – „Dziadek do Orzechów” kojarzył mi się z Andersenem. Cieszę się, że dzięki Instytutowi Baśni mogłam skorygować ów osąd;)

„Dziadek do Orzechów i Mysi Król” jest baśnią, której towarzystwo umili, wypełni wciąż przecież jeszcze zimowe wieczory. Opowieść o człowieku zaklętym w urządzenie do łuskania orzechów, o miłości zdolnej przełamać klątwę, o świecie, w którym zło zostaje ukarane, a dobro odnosi zwycięstwo, była dla mnie powrotem do lat dziecięcych.

Przyjemne wrażenie potęgowało wręcz kolekcjonerskie wydane baśni; zamieszczono w niej drzeworyty z XIX wieku, oprawiono w twardą oprawę i, co bardzo lubię, zadbano o wygodę czytelnika umieszczając w książce zakładkę wszytą w obwolutę.

Książka, mimo przepięknego wydanie, nie należy do takich, które z powodu swej urody po tym jak trafią na dziecięcą półkę, rzadko są z niej zdejmowane. „Dziadek do Orzechów…” to lektura do której można wielokrotnie wracać, lektura, której magiczna atmosfera bożonarodzeniowa przyciągnie czytelników niemalże w każdym wieku.

Polecam:)

4 komentarze:

kultur-alnie pisze...

To musi być piękna baśń, tak ładnie o niej napisałaś.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Kultur-alnie,
piękna:) Wejdź na stronę Instytutu wśród linków po prawej):)

m pisze...

Polecam więc wydanie z 1978 roku, Nasza Księgarnia, z ilustracjami Szancera. REWELACYJNE ilustracje!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

M,
jeśli uda mi się ją gdzieś zdybać - z przyjemnością obejrzę:)