24 marca 2010

Patrick Carman. Dolina szkieletów.

Wydane przez
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Miasteczko, które niegdyś nazywało się Linkford od 1959 roku zwane jest Doliną Szkieletów. Dlaczego zmieniono nazwę? Te i inne zagadki związane ze złotem, duchami, śmiercią i diagramem alchemika próbują rozwikłać Sarah i Rayan. O ile namiętnością chłopaka jest zapisywanie wszystkiego, próby przekuwania codzienności w opowiadania, to już Sarah zauroczona jest filmowaniem i tym jakie kamera otwiera możliwości.

Książka przybiera postać dziennika Ryana, w którym chłopiec notuje wszelkie informacje nt interesujących Sarah i jego zdarzeń, hasła do filmów jakie jego przyjaciółka publikuje w sieci na stronie dolinaszkieletow.pl oraz swoje obawy, wątpliwości, lęki związane z odkrywaną tajemnicą.

Dopełnieniem książki jest wspomniana strona internetowa i filmy na niej zamieszczone. To interesujący pomysł, choć dla mnie – zdecydowanie nie będącej targetem tego typu multimedialnych projektów – dość karkołomny. Ja, staroświecko kochająca książki, lubię by słowami budowano nastrój w powieści. Młodsi czytelnicy – przyzwyczajeni do wszechobecnej komunikacji medialnej – z pewnością docenią pomysł Autora i z niecierpliwością czekać będą na kolejną książkę Patricka Carmana.

P.S. Bardzo podoba mi się graficzna strona książki.

3 komentarze:

Tucha pisze...

Oooo, jestem zaintrygowana, z chęcią przy okazji zajrzę do książki!
Pozdrawiam :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Tucha,
:)

chwila60 pisze...

Miałam okazję też przeczytać tą książkę i podobnie jak Ty jestem zwolenniczką tradycyjnej literatury. Mimo to trzeba przyznać, ze pomył na taki projekt jest ciekawy.I choćby ze względu na to warto poznać ten tekst.