25 grudnia 2011

David Gilmour. Klub filmowy.


Wydane przez
Wydawnictwo Dobra Literatura

Podoba mi się ta książka. Podejrzewałam, że będę z niej zadowolona i nie zawiodłam się, o czym miło jest mi napisać.

Gdy nastoletni syn zaczyna opuszczać się w nauce, a jego relacje z ojcem niemal niezauważalnie zaczynają być podszyte narastającą obojętnością i buńczucznością, mądry ojciec podejmuje mądre decyzje. David proponuje synowi rezygnację z formalnej edukacji. Wprowadza jednak zasady: żadnych narkotyków i wspólne oglądanie trzech filmów tygodniowo wybranych przez ojca. Jesse jest zachwycony, błyskawicznie podejmuje decyzję i tak oto zaczyna się wyjątkowy czas w relacjach ojca i syna.

"Klub filmowy" to po pierwsze książka o miłości ojcowskiej. O uczuciu jakie łączy mężczyznę i jego dziecko. O tym, jak z perspektywy ojca wyglądają dni, w których syn czuje się przygnębiony rozstaniem z dziewczyną, w których jest szczęśliwy, bo jego zespół odniósł sukces. 

Po drugie, "Klub filmowy" to opowieść nasycona doskonałymi propozycjami filmowymi, szczegółami dotyczącymi niektórych produkcji. Wzruszyła mnie historia Marlona Brando i przyklasnęłam temu, za co David kocha Clinta Eastwooda: 

2. Kocham to, że - jak to opisał brytyjski krytyk David Thomson - gdy w 1993 roku w London's Film Theatre Clint usiadł obok księcia Karola, każdy dobrze wiedział, kto jest p r a w d z i w y m królem. [s. 100])

Bardzo podoba mi się to, że na końcu książki umieszczono listę filmów, które Jesse obejrzał z ojcem. Lista ta jest doskonałym punktem wyjścia do tego, by urządzić sobie swój "Klub filmowy".

Brak komentarzy: