23 grudnia 2011

Magda Parus. Rodzinnych ciepłych świąt.


Wydane przez
Wydawnictwo Muza

Gromadząc lektury do tegorocznego udziału w wyzwaniu Znalezione pod choinką nie mogłam pominąć polskiej książki. 

Kamila i Lena są siostrami. Już dorosłe, z rodzinami, szykują święta. Kamila w małym mieszkanku, zirytowana na męża, rozczulająca się nad synem, ze źle skrywaną zawiścią skierowaną wobec nieobecnej siostry i niechęcią wobec rodziny męża. Lena cieszy się świętami w nowym, przestronnym i pachnącym szczęściem domem. Jej radość podzielają córki i mąż, a mąci - teściowa wciąż krytykująca daleką od ideału, jej zdaniem, synową.

Kolejne Wigilie Leny, które obserwujemy w książce, są coraz bardziej oddalone od tego, co zwykło się uważać za rodzinne, wesołe święta. Jest gorzko, zamiast miłości pojawia się niechęć, czy nawet nienawiść, a kolacja wigilijna staje się farsą.

Wśród najróżniejszych, związanych tematycznie ze świętami Bożego Narodzenia, książkami i filmami, polskie  utwory dominują beznadzieją, brakiem szczęścia, zadumą podszytą nieszczęściem. Zastanawiam mnie, czy nie możemy beztrosko świętować, czy konieczne dla naszej polskiej duszy jest smęcenie, doszukiwanie się w czymś co ma być radosne i ma napawać nadzieją, traumy.

4 komentarze:

Jarosław Czechowicz pisze...

Niestety tak! Bardzo wielu ludzi NIE BUDUJE na co dzień relacji, do okazywania których zmusza nas cała tak zwana świąteczna atmosfera. Tu nie chodzi o to, że się na siebie złościmy i mamy się na siłę godzić 24 grudnia. Chodzi o to, że najzwyczajniej w świecie nawet w kręgu rodzinnym możemy być sobie obcy i obojętni, a skoro tacy jesteśmy to po jaką cholerę mamy udawać, że jest inaczej? Nie twierdzę, że święta to dla znakomitej większości ludzi czas radości i przyjemności. Dlaczego jednak tym, którzy nie odczuwają ww uczuć ma to być wytykane?

Izuś pisze...

Mi książka ogromnie się podobała. Wśród tych wszystkich radosnych znalazła się i taka pozycji, która jednak zmusza do refleksji oraz zastanowienia się nad naszymi relacjami nie tylko w święta ale i w dni powszednie;)
Życzę Ci wspaniałych świąt!:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Jarosławie,
ale czemu twierdzisz, że "tym, którzy nie odczuwają ww uczuć ma to być wytykane"? Kto wytyka? Jak? Myślę, że ta książka dotyka przede wszystkim sfery, o której wspominasz, czyli relacji między członkami rodziny. Nieco innym tematem, wykorzystanym tu jako pretekst, jest idea świętowania; choćby Bożego Narodzenia.

Izuś,
tak - ta książka budzi refleksje. Mam nadzieję, że miałaś dobre święta:-)

Sempeanka pisze...

Przeczytałam tę książkę już w nowym roku i faktycznie jest przeraźliwie smutna... W tym ostatnim rozdziale nie mogłam uwierzyć, że to czego się zaczynam domyślać jest prawdą... Bardzo niebanalna pozycja, bardzo nieholywoodzkie spojrzenie na Święta. Mówisz, że to takie polskie..? Masz rację. Jednak nie mogłam się jednocześnie oprzeć wrażeniu, że klimat w tej książce jest bardzo... skandynawski.