18 grudnia 2011

Mój dzień w książkach (podpatrzone u Lirael)


Jak wyglądałaby opowieść o naszym dniu, gdybyśmy przywołali w niej czytane przez nas książki?Spróbujcie do poniższego tekstu wstawić tytułu książek przeczytanych przez Was w tym roku.  Zabawę podsumowującą kończący się rok i tekst do uzupełnienia kopiuję od Lirael:


Mój dzień w książkach
Zaczęłam dzień (z) _____.
W drodze do pracy zobaczyłam _____
i przeszłam obok _____,
żeby uniknąć _____ ,
ale oczywiście zatrzymałam się przy _____.
W biurze szef powiedział: _____.
i zlecił mi zbadanie _____.
W czasie obiadu z _____
zauważyłam _____
pod _____ .
Potem wróciłam do swojego biurka _____.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam _____
ponieważ mam _____.
Przygotowując się do snu, wzięłam _____
i uczyłam się _____,
zanim powiedziałam dobranoc _____ .

Moja opowieść wygląda tak:


Zaczęłam dzień od Kawy z kardamonemW drodze do pracy zobaczyłam Niebieski autobus i przeszłam obok Baru McCarthy'ego, żeby uniknąć Żołnierzy grzechu, ale oczywiście zatrzymałam się przy Niesamowicie rozkosznych kotach. W biurze szef powiedział: Wierzę w jeże i zlecił mi zbadanie Pułapki na sponsora. W czasie obiadu z Dziewczyną, która pływała z delfinami  zauważyłam Natalii 5 pod Biurem zaginionych zabawek. Potem wróciłam do swojego biurka w Wieży Jaskółki. Następnie, w drodze do domu, kupiłam Milczący zamekponieważ mam Dotknąć prawdy. Przygotowując się do snu, wzięłam Słoneczne jajo i uczyłam się Dogonić tęczę, zanim powiedziałam dobranoc Samotnemu mężczyźnie.


Zachęcam do zabawy. Zostawcie w komentarzu znak, że już napisaliście - przeczytam z przyjemnością:-)

Dopisek z 21 grudnia - od Mamy:

Zaczęłam dzień od Bez mojej zgody, w drodze do pracy zobaczyłam Niebieski autobus i przeszłam obok Służących, żeby uniknąć Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet, ale oczywiście zatrzymałam się przy Kruchej jak lód. W biurze szef powiedział: Linia życia i zlecił mi zbadanie Karuzeli uczuć. W czasie obiadu z Medicusem zauważyłam Mariana Żelaznego pod Cukiernią pod Amorem, potem wróciłam do swojego biurka w Pokoju. Następnie w drodze do domu kupiłam Przewodnik po Rumunii, ponieważ mam Złudną pamięć. Przygotowując się do snu, wzięłam Lalę i uczyłam się przy Trzech Filiżankach herbaty, zanm powiedziałam dobranoc w Deszczową noc.

21 komentarzy:

ksiazkowo pisze...

Bardzo sympatyczna zabawa, do której z chęcią się przyłączę, jak już zamknę ten rok czytelniczy :) Mam nadzieję, że nie zapomnę, jakby co - można mi przypominać ;)

sabinka.t1 pisze...

Hahahaha :) Dobre :)
też się zabawiłam, ale dopiero teraz udało mi się dopchać do kompa i opublikować :)

Nyx pisze...

Ha! Napisałam! Trochę się nad tym - przyznaję - napociłam, ale efekt końcowy jest nawet znośny ;) http://niebojesieukulturalnienia.blogspot.com/2011/12/moj-dzien-w-ksiazkach-zabawa.html

sardegna pisze...

Fajna zabawa :) też dołączyłam :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Sardegna,
nie znalazłam u Ciebie.

Izabela mama Heleny pisze...

Bardzo mi się podoba Twoja opowieść :)

Bibliofilka pisze...

:) dobranoc dla samotnego mężczyzny - dobre :)

sardegna pisze...

Teraz już mój post powinien wyświetlać się jak należy :)

Lirael pisze...

To że Ty zatrzymałaś się, przy Niesamowicie rozkosznych kotach WCALE mnie nie dziwi. :)
Bardzo sympatyczny, kawowy początek dnia. Końcówka liryczna, brzmi wręcz jak fragment wiersza.
Urocza historia! Wielkie dzięki, również za rozpowszechnienie zabawy. :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Książkowo,
postaram się:-)

Sabinko,
:-)

Nyx,
:-)

Sardegna,
przeczytałam:-)

Izabela,
:-)

Lirael,
zabawa przednia; trudno jej się oprzeć:-) A koty... Cóż :-D

Evita pisze...

Dołączyłam i ja :)
Super pomysł na świetną zabawę :)

jasmina pisze...

Świetna zabawa:)

KaraQ pisze...

Świetna zabawa. Wzięłam udział :)

izusr pisze...

Kawa z kardamonem mmmm, pyszne rozpoczęcie dnia ;)

schizma pisze...

Mnie też się udało coś wygenerować ;) Co prawda ja nie zaczęłam dnia od Kawy z kardamonem, a mój szef był nieco bardziej demoniczny ;) http://kawalekcienia.blogspot.com/2011/12/moj-dzien-w-ksiazkach.html

Kaye pisze...

Naprawdę świetny pomysł! Też mnie nie dziwi, gdzie "sie zatrzymałaś" :)
Moja historyjka jest tu: http://kayecik.blogspot.com/2011/12/moj-dzien-w-ksiazkach.html

Pozdrawiam!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Dziękuję, że wzięliście udział w zabawie:-) Miło było poczytać Wasze dni z książkami:-)

ktrya pisze...

Fajna zabawa :) Moja jest tu: http://moje-recenzje-ksiazek.blog.onet.pl/Moj-dzien-w-ksiazkach,2,ID443024813,n

Lewus pisze...

Oto, co udało mi się stworzyć:
http://valkotukka.blogspot.com/2011/12/przyaczyam-sie-do-zabawy-stworzonej.html

Agnesto pisze...

Ha, fajne. Przypadkiem mamy takie samo zakończenie, co świadczy o zbieżności w lekturach. Pozdrawiam ;-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)