Przejdź do głównej zawartości

Colum McCann. Zoli.


Wydane przez

Wydawnictwo Muza

Zoli to męskie imię. Ale nosiła je Marienka Novotna, słowacka Cyganka, pieśniarka i poetka. Życia uczył ją Dziadek, bo to on po wymordowaniu przez członków nacjonalistycznej organizacji słowackiej rodziny Marienki, opiekował się dziewczynką. Uczył ją zwyczajów, umiejętności rozgraniczania dobrego i złego. Przepiękny głos Zoli uczynił ją popularną i stał się dla niej jednocześnie przepustką do innego świata. Ale ten nowy świat – kuszący, wabiący i pozwalający na spełnienie – wymagał sprzeniewierzenia się tradycji w jakiej dorastała. Zoli wybrała – ale czy to dobry wybór?

Autor używa języka, dzięki któremu przed oczyma czytelnika objawia się opisywany świat. Plastycznie, z wiernością szczegółu i wyjątkową poetyckością Colum Mc Cann przedstawia nam zmiany w cygańskim losie.

Jest stara cygańska piosenka, która mówi, że oddajemy ludziom kawałki naszego serca, a im dalej idziemy, tym mniej mamy go dla siebie, aż nie zostaje go dość, żeby iść dalej i to jest wędrowanie, a także śmierć, a ponieważ zdarza się każdemu z nas, nie ma nic bardziej zwykłego.

Nieczęsto w znanej mi literaturze obecni są Cyganie. Tu, w tej książce, stanowią głównych bohaterów. Oni, a może nawet bardziej poczucie „bycia Cyganem” i tego, co z owym poczuciem się wiąże fizycznie, emocjonalnie i społecznie. Ciekawym wydaje się pytanie, jak silnie osobowość cygańska wpływa na decyzje życiowe, ale i jak istotne znaczenie dla osoby wychowanej w kumpaniji ma bliska, stała, obecność innych osób.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...