Przejdź do głównej zawartości

Mariola Zaczyńska. Gonić króliczka.


Wydane przez

Wydawnictwo Red Horse

Jagoda Kalita, trzydziestoletnia pisarka, przyduszana fizycznie i mentalnie przez swoją agentkę, opuszczona przez mężczyznę, który wyszedł po urodzinowe wino i zamieszkał z inną kobietą, nienawidzi mężczyzn i szarga ryja. 

Pisarka, nieco zagubiona w życiu, staje się celem zajadłych krytyków literackich, a gdy próbuje się bronić przed zarzutami – bożyszczem anarchofeministek. A ona chce mieć tylko spokój i chłopa u boku!

Akcja powieści toczy się wartko i nie pozwala na znużenie. Pojawiają się nowe osoby, Jagoda wkracza w środowisko arystokracji i snobów, ale wkracza tam – jak na nią przystało – wyłowiona z leśnego bajorka. Pojawia się szejk, banda harleyowców, mężczyzna, który zdradził i banda spragnionych skandalu dziennikarzy.

Autorka w swoje pisanie wkłada szczyptę humoru, szczyptę romansu, nieco prawdy i odrobinę ironii, miesza to wszystko, przyprawia wydarzeniami znanymi w pierwszych stron gazet, alkoholem i siłą władczych kobiet i oddaje nam książkę, którą warto umilić sobie czas. 

P.S. Zapraszam na blog autorki.

Komentarze

Anonimowy pisze…
podziwiam Twoją szybkość czytania:)
Monika Badowska pisze…
Kalio,
dzięki:) Ale to się naprawdę szybko czyta:)))

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?