Przejdź do głównej zawartości

Joanna Tomczyk, Renata Ziętara. Kwestionariusz diagnozy i narzędzia badawcze w terapii pedagogicznej.


Wydane przez
Oficynę Wydawniczą Impuls
Książka Joanny Tomczyk i Renaty Ziętary jest doskonałym narzędziem dla pedagogów. Przetestowałam ją i wiem, że ułożyły ją osoby, które mają długą praktykę w pracy z dziećmi i które konstruując kwestionariusz zrobiły to przede wszystkim, by ułatwić pracę sobie i jak zdobyć jak najpełniejsze informacje o badanych dziecku.

Materiał diagnostyczny autorki podzieliły według zaburzeń jakie mogą występować u dzieci. Znajdziemy tu zatem narzędzia do zbadania umiejętności komunikacyjnych ucznia, słuchu fonematycznego, umiejętności czytania, pisania, sprawności ruchowej, percepcji wzrokowej, orientacji a także procesów myślowych.

Do kwestionariusza dołączono szczegółowy instruktaż korzystania z niego, a w dalszej części autorki dołączyły konkretne karty pracy, które możemy wykorzystać podczas badania. Są tam propozycje zdań do syntezy, puzzli, wyrazów do odwzorowywania czy pisania ze słuchy, obrazków do kolorowania i wiele innych.

Całość jest skomponowana tak udanie, że dla dziecka proces diagnozy jest okazją do zabawy, a dla nauczyciela – terapeuty wielką pomocą w określaniu zaburzeń dziecka i opracowywania na podstawie wyników badania wytycznych do dalszej pracy z dzieckiem.

U progu nowego roku szkolnego – zachęcam do skorzystania.

Komentarze

Dla mnie rewelacja. Jeśli ktoś trafia do szkoły specjalnej lub masowej i dostaje dziecko niepełnosprawne, to najczęściej w ogóle nie wiem, jak zdiagnozować, jak ułożyć program terapeutyczny, na co zwrócić uwagę. A w tej książce pięknie pokazane są narzędzia do diagnozy, chyba najlepsza tego typu pozycja na rynku,
Monika Badowska pisze…
Smaczna Książka,
wobec coraz silniejszego nacisku na dokumenty, ta książka jest jaśniejszym promieniem - nie zachęca do tworzenia dokumentów dla dokumentów, ale tworzenia ich tak, by dzięki nim łatwiej było pomóc dziecku. Książka - hicior.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...