Przejdź do głównej zawartości

Nagroda literacka im. Władysława Reymonta

Rozstrzygnięta została XV edycja Nagrody Literackiej im. Władysława Reymonta. Sponsorem i organizatorem Nagrody jest Związek Rzemiosła Polskiego. Podobnie jak w poprzednich edycjach, kandydatów do Nagrody zgłaszali członkowie Jury – pisarze, dotychczasowi laureaci Nagrody, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Związek Literatów Polskich, Związek Rzemiosła Polskiego. 

Nagroda Literacka im. Władysława Reymonta została ustanowiona w 1994 roku dla upamiętnienia postaci Władysława Reymonta: Rzemieślnika – Pisarza – Noblisty. 
Nagroda im. Reymonta zyskała trwałe miejsce w katalogu liczących się nagród literackich w Polsce i cieszy się zasłużonym uznaniem w środowisku twórców. Jest przyznawana w dwóch kategoriach: „Za twórczość całego życia" i „Książkę roku". 

Obradujące w dniu 29 stycznia 2008 roku Jury Nagrody Literackiej im. Władysława Reymonta pod przewodnictwem Prezesa ZRP Jerzego Bartnika przyznało następujące Nagrody: 

Decyzją Jury z 29 stycznia 2009 roku laureatami XV edycji Nagrody Literackiej im. Władysława Reymonta zostali:

w kategorii „Za twórczość całego życia
- Józef Hen
- Krzysztof Karasek

w kategorii „Za książkę roku
Anna Janko za książkę „Dziewczyna z zapałkami”

Laureatami Honorowych Wyróżnień w dziedzinie kultury są:
- Barbara Koc
- Zbigniew Makowski
- Jan Rodzeń

W ramach Konkursu Jury przyznało Nagrody Specjalne i Wyróżnienia dla przedstawicieli rzemiosła, których związki z literaturę, twórczością artystyczną, kulturą i jej upowszechnianiem są znane i cenione.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Ja się tylko zastanawiam, kiedy ty to wszystko czytasz?? Niesamowite:)
Anonimowy pisze…
Ja się tylko zastanawiam, kiedy ty to wszystko czytasz?? Niesamowite:)
Monika Badowska pisze…
Zaułku,
dobrze gospodaruję czasem:)I szybko czytam:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...