Przejdź do głównej zawartości

Chora Nusia

Nusia przedwczoraj rano - jak zwykle - pobiegła do kuchni na mój widok. Mruczała i burczała domagając się jedzenia. Popołudniu zauważyliśmy, że robi się jakaś ospała, przestała się bawić. W nocy i wzoraj rano była bardzo rozpalona. Jako, że podejrzewaliśmy kłopoty żołądkowo-jelitowe za radą M. podaliśmy parafinę. Gorączka spadła, ale mimo tego, w kuwecie nie było widać efektów.

Popołudniu pojechaliśmy do weterynarza, który Ko-córkę osłuchał, zbadał (miała 40,9 st. gorączki) i stwierdził, że to najprawdopodobniej wirusowe zapalenie dróg oddechowych. Nusinka dostała zastrzyk przeciwbólowo-przeciwgorączkowy i antybiotyk w zastrzyku. Wieczorem już grała w ping-ponga i chowała się w tunelu. W nocy spała na nas, a teraz chodzi i mnie zaczepia;) Dziś jedziemy na wizytę kontrolną i po resztę antybiotyku - lekarz wspominał, że jesli będzie się czuła lepiej dostaniemy syrop.

Chyba najbardziej baliśmy sie tego, ze Nusia nie sika. Ale skoro nie jadła i nie piła? Na szczęście te obawy możemy już odrzucić.

P.S. Wet powiedział, że chrypka Sisi mogła być też spowodowana tym wirusem. A my nie zauważyliśmy nic niepokojącego:(

Komentarze

ewung pisze…
Biedna Niusia - dobrze, że już lepiej, najgorzej, że jak te nasze kociaki chorują to nie powiedzą co się dzieje. I trzeba wszystko zaobserwować, zauważyć, rozpoznać. Mam nadzieję, że Nusia zaraz będzie całkiem zdrowa.
milena pisze…
Dzisiaj przydałby mi się podobny zastrzyk :) zdrówka życzę :)
kociokwik pisze…
Ewung,
jest już lepiej - dzięki:)

Mileno,
Ty też złapałaś wirusówkę? Zdrowia!
EwKo77 pisze…
Mocne kciuki za powrót do zdrowia!

Dopiero doczytałam... mam taki kołowrót w robocie, że zapominam, jak się zwę ;)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...