16 marca 2010

Weekend mało książkowy...

Wyjazd oraz choroba skutecznie oderwały mnie od komputera i co gorsza od książek. Maraia skończyłam przed wyjazdem, ale nie udało mi się także przed wyjazdem opisać swoich przemyśleń na temat "Pokoju na Itace", więc postaram się nadrobić to dziś. W podróży słuchałam "Życie przed sobą" Gary'ego Romain i choć podróż była zbyt krótka by wysłuchać całość, już wiem, że to utwór robiący solidne wrażenie. Udało mi się przeczytać jeszcze jedna książkę - "Przejażdżkę po Rosji" Andrzeja Wróblewskiego, o której zamierzam również dziś napisać kilka słów.

6 komentarzy:

niebieska pisze...

niepokoiło mnie Twoje milczenie , dobrze że już dobrze :)
pozdrawiam !

liritio pisze...

mam nadzieję, że wyjazd był przyjemny :)
ciekawa jestem co też napiszesz o "małżu" (nie, żebym widziała w tej książce kontrowersję jakąś :) ot tak ciekawa jestem)

Lirael pisze...

Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia (o ile jeszcze nie nastąpiło), a sobie życzę rychłego powrotu Twoich recenzji :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Niebieska,
dlatego się tłumaczę;)

Lirito,
chorowity był. "Małż" interesujący:)

Lirael,
postaram się już dziś coś napisać:)

Anonimowy pisze...

Bardzo się dziwiłam, że Twoim bloku brak kolejnych recenzji...Mnie również to niepokoiło ...Pozdrawiam Ciebie serdecznie i życzę dobrego samopoczucia...Alicja Tanajewska

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

No i wczoraj się nie udało nic napisać... Może dziś będzie lepiej.