05 marca 2010

Tydzień z Sandorem Maraiem




Od pewnego czasu chodzi za mną idea, aby weekendy spędzać książkowo - tematycznie. Po cichutku zrealizowałam klujący się pomysł czytając tylko książki dziecięce i młodzieżowe podczas spotkania książkowego w Poznaniu, ale teraz chciałabym przystąpić do czytania pod hasłem "Weekend z...".

Pierwszy weekend marcowy planuję spędzić z książkami Sandora Maraia. Mam z tym Autorem pewien kłopot - lubię jego książki, siłę jego pisania, magię klimatu jaki tworzy, a jednocześnie wiem, że podczas czytania Maraia nie wolno być leniem, że muszę w lekturę włożyć swoją pracę, o wiele większą niż w przypadku innych ksiażek. I tak walczyło we mnie umiłowanie Maraia z lenistwem, aż postanowiłam się lenistwu sprzeciwić i Maraia przeczytać.

Jeśli ktoś będzie miał ochotę się przyłączyć, będzie mi bardzo miło:)


Przeczytane książki Sandora Maraia:
Zbuntowani

*****
Dopisek z niedzieli:

Oczywiście, przeceniłam własne możliwości. Inna książka, perspektywa dwóch filmów, które bardzo chcę obejrzeć i zwykłe - niezwykłe codzienne życie, wybiły mi z głowy tak wysoko postawioną poprzeczkę. Zmieniam zatem propozycję na "Tydzień z..." :)

13 komentarzy:

Skarletka pisze...

Hmm... świetny pomysł. Jako że czytam wolniej od Ciebie, zastanawiałam się kiedyś, czy nie zacząć "Tygodnia z...", teraz chodzi mi po głowie "Miesiąc z..." :)

Anna Liwia pisze...

Gorąco polecam Ci krótką, lecz rewelacyjną powieść Maraia, "Pierwsza Miłość" - została całkiem niedawno wydana w kieszonkowej serii Nike. Mogę potowarzyszyć czytając fragmenty, ponieważ ja w ten wekend też na Węgrzech przebywam, ale z Kerteszem :) Pozdrowienia!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Skarletko,
a może "weekend z..." raz na miesiąc?

Anno Liwio,
na razie mam "Wyspę" i "Pokój na Itace", ale Twoja polecanke będę miała na uwadze. Kertesza nie mogę - przeczytałam jedna książkę i więcej nie daje rady...

No, to "Jo utot kiwanunk!" (zapis fonetyczny):)

Skarletka pisze...

O, to też dobry pomysł :) Podumam jeszcze nad tym, bo nie chcę, żeby po jednym weekendzie się skończyło:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Skarletko,
to myśl:), a gdy się zdecydujesz - częstuj się obrazkiem:) W pierwszy weekend kolejnego miesiąca wymyślę coś/kogoś innego:)

Anna pisze...

Fajny pomysł! Choć weekend dla mnie nierealny, tydzień byłby łatwiejszy do zorganizowania:) Powodzenia!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Anno,
powtórzę to, co napisałam powyżej - jeden weekend w miesiącu mógłby być tematyczny, więc tak naprawdę jest więcej czasu niż jedna sobota i niedziela na przeczytanie danej książki:)

montgomerry pisze...

bardzo dobry pomysł z tym weekendem z ...:)

Pozdrawiam serdecznie

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

montgomerry,
cieszę się, że podoba Ci się ten pomysł:)

Skarletka pisze...

Myślałam, myślałam i wymyśliłam:) Żeby tak zupełnie nie zgapiać od Ciebie, wymyśliłam sobie weekendy tematyczne i już się przygotowuję do pierwszego:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Skarletko,
podejrzę z przyjemnością:) Ale miałam też nadzieję, że "zgapisz":)

virginia79 pisze...

no i się tu rozpisałam (pierwszy raz tak obszernie) i wyskoczył mi Error :(.
Zatem krótko napiszę, że masz uroczy weekend przed sobą. Ja go spędzam aktualnie z Kapuścińskim, ale Marai też jest w kolejce ze swoją "Magią" i Dziennikami.
Pomysł świetny, ale tak jak Skarletka mój weekend zawsze przeciąga się na cały tydzień. Swoją drogą cudnie jest mień weekend w środku tygodnia :)
Pozdrawiam!!!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Virginio,
jak się okazuje też nie zdążę, bo zamiast już w piątek zacząć czytać Maraia, to rano przed pracą przeczytałam fragment Kutza, popołudniu jeszcze dalsze, a książkę skończyłam czytać wczoraj późnym popołudniem ;)