Przejdź do głównej zawartości

Pytanie mam...

Czy istnieje jakiś katalog polskich blogów na bloggerze? Czy na ciekawe blogi z tej platformy trafia się przypadkiem, czy jest coś, o czym nie wiem?;) 

Komentarze

Karolina.ja pisze…
Oni uznają tylko ciekawe anglojęzyczne blogi i te promują, niestety na polskie blogi z bloggera zaprowadzić może tylko przypadek.
Monika Badowska pisze…
Karolino,
też tak podejrzewałam, ale miałam nadzieję, że ktoś WIE:)
kultur-alnie pisze…
A ja mam nieco inne pytanie - zauważyłam, że blogi na platformie blox nie działają - mnie wyskakuje "błąd wczytywania strony" i to obojętnie czy wchodzę ze swojej strony, czy np. z Twojej. Mam tak od wczoraj i zastanawiam się, czy to powszechne, czy tylko z moim komputerem jest coś nie tak.
germini pisze…
Z tym bloxem to powszechne, niestety. Od kilku dni są problemy z wejściem na blogi, a administracja woli się zajmować paskudnymi, trollowatymi, wściekłopomarańczowymi ramkami niż popracować nad stabilnością :/
Monika Badowska pisze…
Kultur-alnie,
u mnie wszystko działa - bez względu na to, czy wchodzę przez linki, czy bezpośrednio.

Germini,
a to już zupełnie inna sprawa;)
Brahdelt pisze…
Jeśli wejdziesz w profil jakiejś Polki na blogerze, to potem klikając w kraj możesz wyświetlić wszystkie polskie blogi, innego sposobu nie znam. ^^
Monika Badowska pisze…
Brahdelt,
dziękuję:) Wiedziałam, że ktoś zna jakiś sposób:)
Anonimowy pisze…
A ja ze swojej strony bardzo dziękuję za dodanie mojej strony do Twojego blogozbioru :)

pozdrawiam serdecznie
Anonimowy pisze…
Droga Prowincjonalna Nauczycielko,

przyjmij z rąk moich nagrodę Kreativ Blogger - w uznaniu Twojej wszechstronności i pracowitości :-)))

Po szczegóły zapraszam do mnie:
http://poczytajmi.blox.pl/2009/02/Wyroznienie-Kreativ-Blogger.html
Monika Badowska pisze…
JJ,
proszę bardzo:)

Agnieszko_azj,
dziękuję:)Kilka wpisów poniżej znajdziesz wpis na ten temat;)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...