Przejdź do głównej zawartości

Sonia Raduńska. Solo.


Wydane przez
Wydawnictwo Dobra Literatura

To moje pierwsze spotkanie z prozą tworzona przez Sonię Raduńską. Pierwsze i na tyle interesujące, by pokusić się o sięgnięcie po inne książki autorki.

"Solo" to zapiski przypominające pamiętnik. Narratorka, pozornie tożsama z autorką, komentuje rzeczywistość, dzieli się przemyśleniami, notuje to, co istotne, a czyni to przez lat kilka. Ów pamiętnik pozwala czytelnikowi spojrzeć na lata minione i mijające z punktu widzenia kobiety świadomej swej kobiecości, kobiety niosącej pomoc innym, kobiety - z racji swojego zawodu, przenikliwości, osobowości - wrażliwszej na świat niż inni ludzie.

Zaglądanie w prywatne zapiski (nawet jeśli przebrały formę książki) przypomina rozmowę. Wymianę słów, do której dzięki pisanej wersji, łatwo jest powrócić, sięgnąć po tekst, który czytany dziś jest interesujący, czytany jutro może okazać się kluczowy.

Odnalazłam w "Solo" swoje myśli, ale też myśli zupełnie mi obce i takie, o których istnieniu nie chciałabym wiedzieć. 

Książka Soni Raduńskiej warta jest tego, by kartkować ją co jakiś czas, by szukać w komentarzach do najróżniejszych wydarzeń, tego, co nas dotknie.

Komentarze

patrycja pisze…
Ja też jestem zauroczona tą książką. Gdy czytam te wszystkie opinie, to zdaję sobie sprawę, że jest dla każdego, a gdy sama sięgam po tę książkę, mam wrażenie, że jest idealna tylko dla mnie :-)
kamyk pisze…
Jeszcze nie miałam okazji, ale cieszę się, że czeka na mnie na półce ;)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?