Przejdź do głównej zawartości

Manifestacja i piłka

Podejrzewamy, że to chęć zamanifestowania swojej dominacji, wyrażona w subtelny sposób, kazała Sisi wskoczyć tam, gdzie już wskoczyła Gusia. Tym bardziej, że powierzchnie naregałowe jako miejsca odpoczynku są najczęściej wybierane przez Sisi - z regału stojącego przy drzwiach wita wchodzących do mieszkania, a na drugim chętnie leży, by później wykonać efektowny skok na drapak.

Tym razem było jednak tak, że to Gusia powodowana czymś bliżej nieokreślonym wskoczyła w czasie szaleńczych biegów po domu (swoją drogą - Gusia podczas szaleńczych biegów po domu budzi skojarzenia z pędzącym hipciem lub nosorożcem) wskoczyła na regał. Wskoczyła, najeżyła się i być może chciała po chwili zeskoczyć równie najeżona, jak na regał wskoczyła, ale tuż za nią na regale zasiadła Sisi. Sisuleńka zasiadła, zrobiła znudzoną minę i zaczęła się myć. A Guziolek skrępowany swoją obecnością w miejscu, gdzie zazwyczaj nie bywa oraz obecnością Sisi, z wciąż najeżonym grzbietem wcale a wcale nie wykazywał zainteresowania towarzystwem.


Sisi uwielbia leżeć na drapaku. Przyjemnie przyjęta pozycja na foczkę, miły wyraz pyszczka i tylko... piłka na głowie. Rozbawił nas ów widok, postanowiliśmy sięgnąć po aparat i wówczas wzrok Sisi uległ zmianie. Zobaczcie jak na nas patrzy...

Komentarze

Anonimowy pisze…
Mnie też rozbawił:)
abigail pisze…
no z połażaniem jakby :P...
kociokwik pisze…
Abigaiil, a ja miałam wrażenie, że z niesmakiem;)
maus pisze…
ooo... Gusia ma bardzo niezadowolona mine :)) ... a Sisi z pileczka na glowie rozkoszna :)
olisek pisze…
Przezabawna Sisi z piłeczką na głowie :) Podoba mi się też określenie "na foczkę", nie znałam go :)
kociokwik pisze…
Maus,
;)

Olisek,
ale wygląda foczkowato, prawda?

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?