Przejdź do głównej zawartości

Osiołkowi w żłoby dano...

Czuje się jak ten osiołek. Szczęśliwa jestem, że mam z czego wybierać, ale sam proces dokonywania wyboru jest rozdzierający. I to kusi, i to nęci. Żeby ponęciło i Was, przedstawiam:

Komentarze

Lilithin pisze…
Najbardziej zazdroszczę Kutza, więc proponuję zacząć od tej pozycji :) Miłego czytania!
Anonimowy pisze…
Ja też bym zaczął od Kutza. Pozdrawiam.
Anonimowy pisze…
Dla Ciebie to wystraczy na góra tydzień z haczykiem :)
Kutza nie zazdroszczę , zwyczajnie faceta nie lubię .
Monika Badowska pisze…
Lilithin, Quaffery,
zaczęłam od Stachury:)

Niebieska,
ja mam mieszane uczucia względem Kutza, szczególnie odkąd stał się orędownikiem PO. Z tym większą chęcią przeczytam jego książkę.
Anonimowy pisze…
Ciesze się na Twoją o nim opinie , może nawet się nawrócę , podobno książka jest b.dobra w każdym razie szum wokół ogromny . Przyjemnego czytania :)
Anonimowy pisze…
Na początek proponuję serię Kłamcy Ćwieka. Przyznaję, że to jedynie książki z pokazanych, które przeczytałam.

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?