Przejdź do głównej zawartości

Asa Larsson. Burza z krańców ziemi.



Wydane przez
Wydawnictwo Otwarte

Dawno nie czytałam kryminału. Sięgnęłam zatem po książkę Asy Larsson z nadzieją i ostrożnością. Nadzieja na dobre czytanie została spełniona, a ostrożność nie była konieczna.

W miasteczku na północy Szwecji zostaje zamordowany młody mężczyzna. Śmierć spotyka go w kościele. Jego siostra prosi o pomoc dawną przyjaciółkę, która wyjechawszy do Sztokholmu, odcięła się do wspólnoty religijnej i wspomnień (niezbyt dobrych) z nią związanych.

Autorka bardzo ciekawie przedstawia w swej powieści kobiece postaci: Rebeki i jej koleżanki Marii, zajmujących się prawem podatkowym pracoholiczek, komisarz Anny Marii sumiennie pracującej w dziewiątym miesiącu ciąży i Sanny, siostry zamordowanego Rajskiego Chłopca, matki dwóch córek, kobiety w pewien sposób nieobliczalnej.

Książka warta jest polecenia. Może niekoniecznie dla szczegółowego śledzenia fabuły, ale dla sposobu w jaki autorka przedstawia nam Szwecję i ludzi.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Chyba się skuszę, bo lubię literaturę skandynawską. Tyle, że jeszcze tej książki nie mamy... chyba, nie pamiętam... hmmm
Monika Badowska pisze…
Pani Joanno,
jeśli nie ma jej Pani u siebie mogę przynieść jutro na DKK.Mam ją z 30, więc tylko by trzeba telefonicznie zdjąć ją z mojego konta:)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?