Przejdź do głównej zawartości

Nad Wisłą














Komentarze

joan-www.bloog.pl pisze…
Piękne ujęcie Mostu Świętokrzyskiego i Syrenki. Jeszcze piękniej wygląda wieczorem, gdy jest podświetlona. Po prostu - zjawisko.
Jak się podoba Warszawa? Będę tam znowu w piątek. W tej chwili już ją lubię, ale początkowo... hmmm.
Pozdrawiam i życzę miłego zwiedzania
Z Warszawskich mostów najbardziej lubię Most Poniatowskiego. Przemawia do mnie galeryjkami:)

Kiedyś źle się czułam w Warszawie. Później, mieszkająca tu siostra, pomogła mi je oswoić.

Teraz, po kilku miesiącach mieszkania w aglomeracji, brak mi zachwytu nam Warszawaą - dużym miastem. Dostrzegam to, co w niej ładne, ale wciąż nie umiem dostrzec, co sprawia, że niektórym przyjemnie się tu mieszka;;)))

Co Pani studiuje?:)
joan-www.bloog.pl pisze…
Studiuję oczywiście bibliotekoznawstwo. Jestem trochę z siebie dumna, że w TYM WIEKU i że na UW. A z drugiej strony - trochę mniej dumna, że W TYM WIEKU... błędne koło. Ale podobno - na naukę nigdy nie jest za późno...:-)))))
Pani Joanno,
świetnie:)

Mnie się marzy praca w bibliotece, ale z powodu konieczności kończenia kolejnych studiów chyba dam sobie spokój, przynajmniej na razie (drogo jest).

Gratuluję:)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?