( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...
Komentarze
Gdy nad zeszytem schylam głowę,
nad podręcznikiem skupiam myśl, wiem, że to dla Niej,Ojczyzny mojej,
swój umysł wytężam dziś.
Śladami Mistrza Kopernika
pchnąć chcemy ziemski glob
na to, co z niebem gdzieś się styka
.... (zapomniałam frazy).
Szkoła to nosi jego imię
i uczy nas jak żyć
kochać rodzinną, swoją ziemię
dobrym i mądrym być.
Prawda, że ładnie?;)))
Pozdrawiam i czekam na warszawskie zdjęcia