Przejdź do głównej zawartości

Ciri i Sisi











Sisi odkryła nowe miejsce do drzemki. Wskoczyła na taboret, z taboretu na szafkę, z szafki na lodówkę, z lodówki na szafkę wiszącą. Na owej wiszącej szafce znalazła koszyk wiklinowy. I tam w tym koszyku ułożyła się do spania.

Wczoraj udało się przełożyć śpiącego głęboko Sisulka na kolana Mamy. Sisuleńka bombowczyła i wyciągnęła patyczki. Prawda, że wygląda jak udka kurczęce?

Podjęliśmy śmiały krok w kwesti stosunków psio-kocich. Zwierzątki przebywają w jednym pomieszczeniu. Z tym, że większy zwierzątek ma założony kaganiec. Sisi biega za Ciri, chce się z nią bawić, czego Ciri nie umie pojąć. Zza kagańca naszczekała na Kocilkę, która i tak za nią biega - tyle tylko, że w większej niż wcześniej odległości.

Zmęczona nadmiarem wrażeń Sisulka znalazła wygodny koc i ułożyła się do spania. Pewnie obudzi nas, znów, o 5 rano...

czwartek, 15 lutego 2007

Komentarze:

daria_nowak
2007/02/15 20:38:27
Żabie udka:)
mbmm
2007/02/15 20:41:23
Żabie mi jakoś się nie przyplątały. Może dlatego,że widziałam żabie udka tylko w postaci zdecydowanie zespolonej z pozostałymi częściami żaby;)))
daria_nowak
2007/02/15 21:07:29
Kiedyś oglądałam takowe w knajpie, jako danie:) i zapamiętałam na całe życie;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Konkurs na Blog Roku

Wczoraj ów konkurs wkroczył w kolejny etap. Za nami czas zgłaszania blogów, przed nami czas głosowania na te, co zgłoszone, a po południu 22 stycznia najpopularniejsze blogi oceniać będzie Kapituła Konkursu. Aby zagłosować na bloga, którego właśnie czytacie należy wysłać sms-a o treści E00071 (e, trzy zera, siedem, jeden) na nr 7144. Taki sms kosztuje 1,22 zł. Szczegóły konkursu: http://www.blogroku.pl/

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę

Paweł Beręsewicz. Kiedy chodziłem z Julką Maj.

Wydane przez Wydawnictwo Literatura Książka Pawła Beręsewicza wprawiła mnie w dobry nastrój. Opisując pierwsze drżenia serca, pierwsze zakochanie z punktu widzenia piętnastoletniego Jacka Karasia Autor dokonuje wyłomu - bodaj pierwszy raz mam szansę przeczytać, jak reaguje nastolatek szykując się na randkę, co i czy w ogóle mówi rodzicom o swojej dziewczynie i czy tylko dziewczyny martwią się o to, w którą stronę skierować nos przy pocałunku. Jacek Karaś, którego czytelnicy mieli okazję poznać w książce " Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek ", kończy gimnazjum i w ostatniej klasie dostrzega niezwykły urok swojej klasowej koleżanki, Julki Maj. Zdobywając się na straceńczą odwagę pyta Julkę, czy zechciałaby być jego dziewczyną. Później, wbrew temu, co myślał Jacek, bywa trudniej - nagle trzeba myśleć o wielu sprawach, nad którymi nigdy nie było powodu się zastanawiać, funkcjonować w inny niż dotychczas sposób. Cenię sobie ostatnie rozdziały powieści. Nie powiem nic więcej - czytaj