10 listopada 2008

Franciszek J. Klimek. Gdy KOT przebiegnie ci drogę. Wiersze najlepsze.



Wydane przez

Wydawnictwo Galaktyka

Poezja Pana Franciszka jest dla mnie najklasyczniejszym przykładem tego, jak napisać wiersz, by pobudzić w ludziach emocje. Każda ze strof powoduje, że albo się uśmiecham, albo zatrzymuję na chwilę i doceniam obserwacje poczynione przez poetę, albo – po prostu – się wzruszam.

To co pisze poeta brzmi jakby poznał on zawiłe ścieżki kocich doznań, podzielił doświadczenia z kotami osamotnionymi i tymi, które dążą do podkreślenia siły własnej osobowości. Autor docenia obecność kotów, co więcej on traktuje koty jako kogoś bez kogo życie nie jest pełne.

Znajdziemy tu zgodność twierdzeń Pana Franciszka z ojcem Bocheńskich – obydwaj panowie twierdzą, że koty mają duszę, że nie jest to atrybut wyłącznie ludzki.

Na zachętę – zapraszam do króciutkiego wierszyka:

O muzyce

Wiem niewiele,

Lecz powiem, co wiem, choć nie będzie to pewnie myśl złota:

Najpiękniejszą muzyką przed snem

Jest mruczenie szczęśliwego kota.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Poznałem Pana Franciszka Klimka osobiście i zakochałem się w ........ Jego przemądrych wierszach o ........ ludziach. Wiem, że Autor nie będzie mi miał za złe, gdy wcisnę się tutaj z moją "pełną wersją" Jego cudownego wiersza "Gdy kot":

Gdy kot znienacka przebiegnie Ci drogę,
nie rzucaj złego spojrzenia spod powiek,
traktuj to tylko jak małą przestrogę,
bo czasem lepiej że KOT, a nie człowiek.

A gdy Franek znacka przebiegnie Ci ścieżkę,
traktuj to tylko jako żart niewinny.
Nie rzucaj w Niego orzełka ni reszkę,
bo zawsze lepiej że ON, niż ktoś inny...

Panie Franku, powiem wprost po latynosku: "Piszpan!"... Maniana...
Serdeczności !!!!!