Przejdź do głównej zawartości

Michael Connelly. Zagubiony blask.


Wydane przez

Wydawnictwo Prószyński i Ska

"Zagubiony blask" to jedna z tych książek, które najbardziej lubię, a najbardziej lubię te książki Connelly'ego, których bohaterem jest Hieronymus Bosch. W "Zagubionym blasku" Harry Bosch jest już gliniarzem na emeryturze, ale, rzecz jasna, pracuje nad sprawą tak, jak pracował kiedyś, tyle, że nie ma już odznaki. Connelly świetnie pokazuje, jak to jest być gliniarzem bez odznaki.


Wątek kryminalny jest poprowadzony znakomicie - Bosch chce rozwiązać sprawę zabójstwa młodej dziewczyny oraz zaginięcia agentki FBI sprzed czterech lat, a różne ważne szychy, jeszcze ważniejsze niż szychy z FBI, nie chcą, żeby w tej sprawie ktokolwiek grzebał. Na szczęście są ludzie, którzy Boschowi pomagają - ludzie powodowani różną motywacją, czasami bardzo złą motywacją. Connelly znakomicie pokazuje, że nie ma darmowych obiadów, że wszystko ma swoją cenę, a im coś wartościowsze, tym więcej trzeba za to zapłacić.

Powieść napisana jest świetnie. Connelly ma dar do wprowadzania wątków, których w zasadzie mogłoby nie być, ale są i dodają książce smaczków. Kiedy już doczytamy prawie do końca i znajdziemy rozwiązanie głównego wątku, to znajdujemy jeszcze jedno rozwiązanie - rozwiązanie piękne, rozwiązanie jednego z tych wątków, których mogłoby nie być, ale które są i które dodają książce smaczków.

Komentarze

SpokoWap pisze…
Zgadzam się z każdym słowem. Uwielbiam Connelly'ego, uwielbiam Harry'ego Boscha. Świetne kryminały. Fikcja, ale napisana w taki sposób, że nie zdziwiłbym się, gdyby to wszystko oparte było na autentycznych wydarzeniach :) Facet ma niesamowity dar do tworzenia realistycznych dialogów. Nic nie zgrzyta, a w tym aspekcie potrafię być bardzo marudny.

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?