Przejdź do głównej zawartości

Wendy Orr. Morska przygoda Nim.





Wydane przez
Wydawnictwo Zielona Sowa

Nim, dziewczynka znana z książki zatytułowanej „Wyspa Nim”, jest półsierotą, a towarzystwa dotrzymują jej lwica morska, Selke i iguana, Fred. Gdy na wyspie pojawia się Alex, autorka znanych powieści przygodowych, dziewczynka cieszy się, ale jej radość jest podszyta niepewnością i zazdrością o czas jaki Alex spędza z tatą dziewczynki i czas jaki Jack poświęca Alex. W wyniku nieporozumienia Alex odlatuje z wyspy bez słowa pożegnania, a chwilę potem Nim doświadcza kolejnego nieszczęścia – ktoś ogłusza i porywa Selke. Dziewczynka z nieodłącznym Fredem wyrusza na pomoc ukochanej lwicy morskiej, a gdy okazuje się, że statek, na którym przetrzymywana jest Selke zmierza do Nowego Jorku, dziewczynka postanawia dotrzeć do portu i rozpocząć poszukiwania swojej starszej przyjaciółki.

Myślę, że historia Nim powinna się spodobać młodszym nastolatkom. Zaspokoi ich potrzebę przygody, pozwoli identyfikować się z dziewczynka z wyspy, a dodatkowo pozwoli zrozumieć, jak dużą rolę z życiu odgrywa przyjaźń.

P.S. 1. Ilustratorka książki jest weterynarzem;)
P.S.2. Nabieram coraz większej chęci na obejrzenie sfilmowanych przygód Nim. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?