30 marca 2009

Czytelnictwo 2008 - podsumowanie ankiety

W ankiecie udział wzięło 107 respondentów, z których 84,11% sięga po literaturę beletrystyczną. Najpopularniejsze wśród nas są powieści sensacyjno-kryminalne, najmniej popularne – dotykające tematyki ezoterycznej. Większość z nas książki kupuje, sporo - korzysta z bibliotek. Największym powodzeniem cieszą się biblioteki publiczne. Tylko 4 osoby nie kupiły żadnej książki w minionym roku – 96,26% z nas książki kupowało. Zakupów dokonujemy zgodnie z tym, co lubimy czytać – 86,91% respondentów kupowało literaturę piękną, choć więcej kupujemy powieści obyczajowo-romansowych (60,74%) niż sensacyjno-kryminalnych (57%). Nikt nie kupił książki o treściach ezoterycznych. Kupujemy w EMPiK-u, w tradycyjnych księgarniach oraz w księgarniach internetowych. Prawie połowa z nas kupuje w taniej książce. Wszyscy uważamy, że zadaniem biblioteki jest wypożyczanie książek.  Większość z nas nie korzysta z e-booków i audiobooków, przedkładając nad nowe technologie tradycyjny sposób smakowania literatury.

Za udział w ankiecie serdecznie dziękuję. Dokładne wyniki można zobaczyć tutaj.

7 komentarzy:

Malin pisze...

No, takie wyniki to się chyba trochę lepiej czyta niż te z BN :-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Malinie,
pewnie:) Tylko, żeby jeszcze ci z BN je dojrzeli;)))

Anonimowy pisze...

To może teraz ankieta wśród użytkowników bibliotek? Na pewno wyniki wyjdą optymistyczne - a o to, tak przynajmniej wygląda, tutaj chodzi.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Anonimowy,
ankieta pokazuje, że korzystamy z bibliotek. Trzeba tylko zapoznać się z jej wynikami;)

Anonimowy pisze...

Nauczycielko kochana - przecież mnie nie chodzi o to, co pokazuje owa ankieta. Mówię, że równie wiarygodną byłaby, gdybyś przeprowadziła ją w świecie mniej cyfrowym zaczepiając każdego, kto wychodzi z biblioteki z książką. I zapewne wyniki byłyby równie optymistyczne dla stanu polskiego czytelnictwa jak ocenianie jego stanu na podstawie stanu rynku wydawniczego, co wydaje się czynić pan Gołębiewski.

Anonimowy pisze...

To chyba jakaś prowokacja, czy dowcip? Bo te, dosyć nieudolnie sformułowane, pytania w zupełności nie przypominają kwestionariusza badań IKICZ BN. Coż, pytać każdy może: jeden lepiej, drugi gorzej!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Anonimowy,
badania powstały na podstawie raportu - nie znalałam nigdzie ankiety.