Przejdź do głównej zawartości

Jean-Marie Gustave Le Clézio. Afrykanin.





Wydane przez
Wydawnictwo Cyklady

Jeśli ktoś po przeczytaniu powieści Le Clezio zastanawiał się za co ów autor otrzymał Nagrodę Nobla powinien czym prędzej sięgnąć po „Afrykanina”.

W opowieści biograficznej noblista składa hołd swojemu ojcu. Opowiada o jego trudnym życiu, o swoim z ojcem spotkaniu, o przestrzeni w jakiej dane im było żyć i o tym, co pojawienie się ojca zmienić może w życiu ośmiolatka, który cieszy się nieograniczona niemalże wolności na afrykańskiej sawannie.

Zachwycił mnie ciepły język w jakim pisarz przedstawia czytelnikowi świat dziecięcych uniesień i chwil przepełnionych szczęściem. Ze wspomnień Le Clezio wyłania się Afryka pełna tajemnic, obiecująca przygodę, wabiąca swoją głębią i obiecująca doznania, jakich nie sposób zaznać w innej części świata.

Pisarz w dojrzałym już bardzo momencie swojego życia powraca do lat dzieciństwa i, zapewne podobnie jak wielu z nas, idealizuje kraj dziecięcych przeżyć.
Pozostaję pod wielkim urokiem.

Komentarze

Krytycznym okiem pisze…
Zniechęciłem się do le Clezio po przeczytaniu "Uranii" i tak sobie pomyślałem,że chwyciłem się za niewłaściwą książkę. Mam zamiar za jakiś czas wziąć się właśnie za "Afrykanina", może zrewiduję mój pogląd na temat noblisty.
Monika Badowska pisze…
Jarku,
namawiam:)Ja też po "Uranii" miałam mieszane uczucia - "Afrykanin" jest zupełni inny:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?