29 marca 2009

Jean-Marie Gustave Le Clézio. Afrykanin.





Wydane przez
Wydawnictwo Cyklady

Jeśli ktoś po przeczytaniu powieści Le Clezio zastanawiał się za co ów autor otrzymał Nagrodę Nobla powinien czym prędzej sięgnąć po „Afrykanina”.

W opowieści biograficznej noblista składa hołd swojemu ojcu. Opowiada o jego trudnym życiu, o swoim z ojcem spotkaniu, o przestrzeni w jakiej dane im było żyć i o tym, co pojawienie się ojca zmienić może w życiu ośmiolatka, który cieszy się nieograniczona niemalże wolności na afrykańskiej sawannie.

Zachwycił mnie ciepły język w jakim pisarz przedstawia czytelnikowi świat dziecięcych uniesień i chwil przepełnionych szczęściem. Ze wspomnień Le Clezio wyłania się Afryka pełna tajemnic, obiecująca przygodę, wabiąca swoją głębią i obiecująca doznania, jakich nie sposób zaznać w innej części świata.

Pisarz w dojrzałym już bardzo momencie swojego życia powraca do lat dzieciństwa i, zapewne podobnie jak wielu z nas, idealizuje kraj dziecięcych przeżyć.
Pozostaję pod wielkim urokiem.

2 komentarze:

Jarosław Czechowicz pisze...

Zniechęciłem się do le Clezio po przeczytaniu "Uranii" i tak sobie pomyślałem,że chwyciłem się za niewłaściwą książkę. Mam zamiar za jakiś czas wziąć się właśnie za "Afrykanina", może zrewiduję mój pogląd na temat noblisty.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Jarku,
namawiam:)Ja też po "Uranii" miałam mieszane uczucia - "Afrykanin" jest zupełni inny:)