23 marca 2009

Lew Szestow. Ateny i Jerozolima (recenzji część pierwsza)


Wydane przez

Wydawnictwo Znak

Tadeusz Gadacz, przedstawiając w pierwszym tomie "Historii filozofii XX wieku" stanowiska różnych myślicieli, nazwał Szestowa "najbardziej irracjonalnym z nich", co oczywiście nie jest określeniem pejoratywnym. W dziele "Ateny i Jerozolima" Szestow stawia w opozycji Ateny - stolicę rozumu i Jerozolimę - stolicę wiary.

Jestem po lekturze "Przedmowy" oraz pierwszego rozdziału - "O źródłach prawd metafizycznych. Skrępowany Parmenides". To, co przestudiowałam do tej pory, zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Nigdy nie czytałam autora piszącego tak, jak Szestow. Szestow bowiem burzy spokój, podważa pewność i to nawet w kwestiach tak, zdawałoby się, oczywistych, jak zasada niesprzeczności. Każe przeciwstawić się "ananke" - Konieczności i pokazuje, jak przed "ananke" ugięli się nawet najwięksi myśliciele, którzy wręcz uważali, iż "ananke" musi podporządkować się również sam Bóg.

Szestow poraża swoją erudycją. I głębią myśli. I odwagą. Szestowa nie można po prostu czytać - jego trzeba studiować. Czytanie Szestowa to ciężka praca, ale warto ją wykonać choćby po to, żeby spróbować przekonać się, czy możliwe jest, aby człowiek sprawił, że prawdą okaże się to, iż otruto wściekłego psa, ale nie jest prawdą, że otruto Sokratesa.

3 komentarze:

Ada pisze...

To ciekawy zbieg okoliczności - wczoraj doszłam do wniosku, że nie znać Szestowa to z mojej strony ogromne faux pas;) Zamierzam (zachęcona "Ziemią Ulro" Miłosza) przeczytać, tym razem poważniej, Dostojewskiego i jak się wydaje Szestow byłby tu przydatny. Bardzo dziękuję za recenzję!

Joanna pisze...

Podobno każdy filozof ma jedną myśl, którą chce wypowiedzieć, mówi o niej we wszystkich swoich dziełach.Główny motyw Szestowa jest zawarty w ostatnim zdaniu jego książki "Dobro w nauce hrabiego Tołstoja i Nietzschego": „Dobro... nie jest Bogiem. «Biada wszystkim kochającym, którzy nie mają wyżyny, sięgającej ponad litość». Nietzsche wskazał drogę. Trzeba szukać tego, co jest ponad litością, ponad dobrem. Trzeba szukać Boga”.Czytając te dzieła należy pamiętać, że Szestow jest religijny na swój specyficzny sposób. Zgadzam się z Tobą iż trzeba Szestowa poznawać, a poznawać go można jedynie poprzez studiowanie. Dziękuję za ten wpis na Twoim blogu. Przyznaję, że zdumiewa mnie zakres Twoich lektur- jest to jak najbardziej na plus. Pozdrawiam serdecznie.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Ado,
:)
Joanno,
ciii - nie zdradzaj;)