24 grudnia 2010

Świąteczna historia

A to żeście mnie koleżanki urządziły... Ja, która dotychczas płakałam jedynie na filmach o zwierzętach, pociągałam nosem na scenach rozmów Natana z Mamą. I jak chłopcu zabrakło 5,5 $ do wymarzonego prezentu... I w paru jeszcze innych chwilach filmu...

Mowa o tym filmie:

P.S. I nie ma co dodawać - trzeba oglądać.

4 komentarze:

Sen Endymiona pisze...

Kilka słów, które mnie przekonało :D

Hiliko pisze...

Mnie tak samo :D Muszę obejrzeć :)

szfagree pisze...

Ja też :D Wesołych Świąt!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Sen Endymiona,
no i dobrze:)

Hiliko,
:)

Szfagree,
:)