Przejdź do głównej zawartości

David Baldacci. Zdążyć na Boże Narodzenie.


Wydane przez
Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz

Tom Langdon jest dziennikarzem. Niegdyś był korespondentem wojennym, aktualnie pisuje artykuły do czasopism ogrodniczo-wnętrzarskich. Ma spotkać się podczas Świąt Bożego Narodzenia z przyjaciółką w Los Angeles i mając zakaz korzystania z międzymiastowych lotów, wybiera się w podróż z Waszyngtonu pociągiem ( z przesiadką w Chicago). Postanawia wykorzystać sytuację do tego, by zebrać materiały do napisana reportażu o podróży pociągiem. W czasie podróży spotyka różnych, bardzo interesujących ludzi, w tym także słynnego reżysera filmowego i jego scenarzystkę - swoją wielką miłość sprzed lat. Z wyniku burzy śnieżnej pociąg zostaje uwięziony podczas trasy i wigilijny wieczór podróżni spędzają współnie, w wagonie restauracyjnym.

Mam do podróży pociągiem wyjątkowy sentyment. Jeżdżę nimi mniej niż kiedyś, ale wciąż myślę o nich z serdecznością i nostalgią. Wiem, że to co aktualnie dzieje się z naszymi kolejami nijak nie przystaje do mojej nostalgii, ale cóż... Stąd też najciekawszym wątkiem książki wydał mi się ten przedstawiający specyfikę funkcjonowania linii kolejowych. Trasa podróży Toma i jego towarzyszy podróży wyglądała tak:

 Prawda, że interesująco?

Komentarze

Anonimowy pisze…
hehe :) czytałam też przed Bożym Narodzeniem kilka lat temu i bardzo miło wspominam :)
prawda że sympatyczna podróż ?
Monika Badowska pisze…
Niebieska,
podróż bardzo sympatyczna:)
Irena Bujak pisze…
Podczas podróży można poznać ciekawych ludzi jaki ciekawe historie ;)

Na 100% przeczytam ;)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...