11 marca 2009

Neil Gailman. Koralina.


Wydane przez
Wydawnictwo Mag

Koralina zamieszkuje wraz z rodzicami w nowym domu. Rodzice zajęci pracą poświęcają córce mało czasu, więc Koralina – chcąc poznać dom i jego otoczenie – bawi się w badacza. Za jednymi z drzwi jest mur. Koralinie udaje się go jednak sforsować – po przekręceniu w zamku czarnego klucza cegły zniknęły, a dziewczynka znalazła się w świecie „po drugiej stronie”.

Dużo tu nawiązań do „Alicji…” Lewisa. Jest Kot, lustro, świat „po drugiej stronie” jest groźniejszy od realnego. Koralina nie jest jednak uwspółcześnioną Alicją. To inne dziecko, dziecko naszych czasów, które z wielką determinacją i pewnością siebie niszczy zło.

Autor zamienia codzienne przedmioty w przedmioty magiczne. Zwierzęta mają wreszcie głos i pokazują swój charakter. Ludzie, odsunięci od prawdziwego życia przez coś, czego autor nie określa, a co my możemy sobie dowolnie nazwać i co zdecydowanie należy do mrocznej strony egzystencji, tęsknią za powrotem do normalności.

P.S. Niedawno Wydawnictwo Mag wznowiło „Koralinę”, a 13 marca do kin wchodzi film zrealizowany na podstawie tej książki.

P.S.2. Na półce czeka na mnie „Dobry Omen” napisany przez Gailmana i Pratchetta. Ale będzie uczta;)

P.S.3. Bestsellerowa Koralina Neila Gaimana będzie miała premierę teatralną. Spektakl lalkowy Koralina w reżyserii Włodzimierza Fełenczaka wystawia Gdański Teatr Miniatura. Gdański Teatr Miniatura jako pierwszy i jedyny w Polsce uzyskał prawa do scenicznej realizacji książki. Spektakl będzie miał premierę 26 kwietnia tego roku. W czasach wspaniałej filmowej techniki animacyjnej rzadko mamy okazję doświadczyć czarów tworzonych na żywo, tu i teraz przed oczami widza. Warto więc odwiedzić MINIATURĘ i zobaczyć tę fascynującą opowieść o obronie realnego świata przed złudzeniem, o lęku i odwadze, o zwycięstwie dobra nad złem w innym, nowym świetle teatralnej latarni magicznej – zwłaszcza że cała akcja dzieje się tym razem w naszym baśniowym Sopocie.

4 komentarze:

Brahdelt pisze...

Nie czytałaś "Dobrego omena"?... To rzeczywiście czeka Cię uczta! *^v^*

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Brahdelt,
wiem:)

Anonimowy pisze...

Na "Koralinę" wybieram się do kina jak tylko gdzieś ją będą wyświetlać (niestety, coś nie widzę tego w repertuarze kin u mnie w mieście). Reżyserował ją Henry Selick, który też pracował przy moim ulubionym filmie,"Nightmare Before Christmas", więc to pozycja obowiązkowa :) A książkę może przeczytam kiedyś, przy okazji.

Lilithin

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Lilithin,
ja chyba nie będę oglądała filmu, ale lektura była przyjemna:)