12 maja 2010

Dorota Gellner. Duszki, stworki i potworki.

Wydane przez
Wydawnictwo Wilga

Ostatnio pojawiły się u mnie dwa zbiory wierszowanych opowiastek autorstwa Doroty Gellner, czas więc na trzeci. Tym razem Autorka snuje historie o strachach, potworkach i tym wszystkim, co uwielbiamy będąc dziećmi, a dorastając wciąż lubimy.

Duszki i stworki z książki są jednak specyficzne - nie bardzo wiedzą, że ich rolą jest rozsiewanie strachu, a jeśli już któryś wie, to albo - nieco gapciowato - przestraszy się sam siebie, albo zapomni, że spacer do parku nie służy li i jedynie rozrywce, ale też pracy, albo da się obłaskawić czułym słowem.

Potworki stworzone przez Panią Gellner, a ucieleśnione graficznie przez wspominanego już Macieja Szymanowicza (Kolorowy Potwór stanowi wizję z marzeń wegetariańskich) nie są tak straszne, jak by się wydawać mogło i dzięki temu pozwolą dzieciom nabrać przekonania, że stworki z szafy nie są groźne, podobnie jak te spod łózka i z ciemnego pokoju.

Świetna książka - obłaskawia grozę z dziecięcej wyobraźni.

Brak komentarzy: