Przejdź do głównej zawartości

Maja Kotarska. Ładny gips.

Wydane przez
Wydawnictwo SOL

W czwartek dopadła mnie niemoc czytelnicza. Mogłam czytać albo lekkie i przyjemne, albo nie czytać nic. Jako, że przeraża mnie myśl o braku książki w rękach w wolnej chwili (a tych miałam w czwartek tyle ile trzeba) rzuciłam się na lekkie i przyjemne, czyli na leżący na parapecie (miejsce na półkach definitywnie się skończyło) "Ładny gips".

Agata Cyryl i Jola Kaplan pracują w Katedrze Genetyki, która opustoszała po zakończeniu roku akademickiego sprzyja odpoczynkowi i dziwnym pomysłom. Gdy okazuje się, że należy wysprzątać garaż i, że podczas tego sprzątania Agata łamie rękę, kobieta trafia na urlop nie do Egiptu z synami i mężem, a do Kransalna, które niespodziewanie dla mieszkańców i mającej w nim odpoczywać Agaty staje się miejscem przestępstw. Jola zmuszona do pozostania w domu dzielnie sekunduje przez telefon działaniom śledczym koleżanki, a obydwie działają wbrew woli mężów, którzy sądzą, że należy je rozdzielić, raz na zawsze, bo we dwie są strasznie kłopotliwe.

Atmosferę prowincjonalnego miasteczka targanego tajemniczymi przemieszczeniami krasnali ogrodowych udało się oddać Autorce znakomicie. Podobnie zresztą jak relacje Agaty i Joli z mieszkańcami Krasnalna. Ciekawymi postaciami okazali się być Bożenka goszcząca przyjaciółki i jej nieobecny, bo przebywający w Afganistanie, maż. Uroczy był Rekrut. Choć wiem, że literatura służąca przede wszystkim rozrywce rządzi się własnymi prawami, to muszę przyznać, że sposób w jaki przedstawieni zostali Szymon i Paweł, mężowie bohaterek, nieco mnie zdumiał.

Ogólnie rzecz ujmując - miłe czytadło, które pomogło mi przezwyciężyć ową czytelniczą niemoc. Tym bardziej, że podczas lektury wciąż miałam w myślach kontrast między przeraźliwie aktywna Agatą, a mną siedzącą z kotem na kolanach i cieszącą się dobrym wieczorem:)

Komentarze

słowoczytane pisze…
Ta książka mruga do mnie z półki :)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?