Przejdź do głównej zawartości

Cay Rademacher. In nomine mortis.

Wydane przez
Instytut Wydawniczy PAX

Ranulf to podrzutek. Dziecko zostawione w przepięknym kocyku pod murami miasta i przyniesione do klasztoru dominikanów zostało przez zakonników wychowane, a gdy dostrzeżono jego potencjał umysłowy - także wykształcone. Kolejnym etapem edukacji miały być studia teologiczne na paryskim uniwersytecie. Jednak zabójstwo jednego z ojców, a także uczynienie młodego mężczyzny pomocnikiem najsłynniejszego z inkwizytorów, odsuwa myśl o studiach i kieruje chłopaka do spraw tajemniczych, skrywanych przez Kościół, istotnych na tyle, by zabić.

Autor bardzo sugestywnie oddaje klimat XIV-wiecznego Paryża, rodzących się zainteresowań geograficznych, codzienności miasta. Równie atrakcyjnie pokazuje szczegóły życia zakonnego przedstawiając poprzez doświadczenia Ranulfa pozytywne i negatywne chwile. Nie bez znaczenia dla wymowy powieści jest także przekonanie o nieograniczonej niczym władzy "Psów Pańskich", szczególnie tych służących Inkwizycji.. Paryż z powieści Radamachera to Paryż czasu, w którym dla władzy i pieniędzy można było złamać przysięgi, odbierać życie, wykorzystywać urząd dla celów pozornie wyższych.

Intryga służąca pogłębianiu wiedzy, ale pogłębianiu jej przez wybranych, okraszona postaciami pięknych kobiet, narrator zwierzający się u kresu życia z własnych przeżyć i grzechów sprawiają, że "In nomine mortis" czyta się bardzo szybko, ze sporym zaangażowaniem

Zdaje się, że polubiłam powieści historyczno-kryminalne:)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?