Przejdź do głównej zawartości

Tove Appelgren, Salla Savolainen. Wilhelmina i aksamitny nosek.

Wydane przez
Wydawnictwo Kojro

Jako, że sama bardzo lubię i książki, i zwierzęta, dbam o to, by i Helenka rozmiłowała się w literaturze i pokochała zwierzaki. Cóż może prowadzić to tego mocniej niż książki o zwierzętach?

Wilhelmina to dziewczynka w wieku przedszkolnym pochodząca z dużej, szczęśliwej rodziny. Czworo dzieci, z lekka hipisowscy rodzice tworzą zgodnie funkcjonującą rodzinę. Pewnego dnia dochodzą do wniosku, że dobrze byłoby, aby dołączył do nich ktoś jeszcze. Ku radości dzieci, tym kimś ma być PIES. Najprawdziwszy stanowiący dla wszystkich powód do radości, ale też źródło obowiązków.

Z tej książki aż bije radość, ciepło i wzajemne zrozumienie. Rodzina jest wspólnotą, która razem podejmuje wszystkie decyzje, czują się odpowiedzialni za siebie i za owe decyzje, a głos w dyskusji zabierają i starsi, i młodsi.

No i te psy - mnóstwo psów na obrazkach, bo sąsiedzi maja psy, po chodnikach spacerują psy z właścicielami i przecież Wilhelmina musi swojego psa wybrać spośród ośmiu szczeniaczków.

Przecudna, ciepła książeczka ucząca odpowiedzialności za to, co się kocha.

Komentarze

Jo pisze…
Ojej, muszę sobie zapamiętać ten tytuł. Mojej Tatiance na pewno się spodoba taka książka o psiakach i o rodzinie zakochanej w czworonogach. I te cudne ilustracje... Super! :-))

PS
Na blogu wyzwania możesz podlinkować ten wpis do kategorii "Literatura skandynawska dla dzieci". :) Pozdrawiam.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...