18 maja 2010

Joanna Chmielewska. Byczki w pomidorach.

Wydane przez
Wydawnictwo Klin

Jako, że twórczość Joanny Chmielewskiej wielbię i czczę niemalże nałogowo, nie mogłam wyjść z hali targowej (czyli Pałacu) bez "Byczków w pomidorach". Wyszłam, podejrzałam kilka stron podczas powrotu do domu i poczułam się ukontentowana:)

Akcja powieści toczy się w Danii, w czasach istnienia demoludów i braków żywnościowych (lub - jak kto woli - serków topionych o smaku papieru). Alicja, maniacko gościnna pani domu, zgadza się przyjąć parę, której nigdy nie widziała, a która to para jest znajomymi jej znajomych. Ona po wypadku, nieco ograniczona ruchowo i przeraźliwie milcząca, on nadmiernie rozgadany, mitoman z natręctwem obściskiwania przy powitaniach, wybijają z rytmu Alicję, Joannę i pozostałych gości.

"Byczki w pomidorach" sięgają poziomem do starszych książek Autorki. Są tu co prawda potężne skróty myślowe, które mnie nieco irytowały w ostatnich książkach Chmielewskiej, ale w tej - oplecione dobrze nakreśloną fabułą i ciętym żartem - już tak nie drażnią, a raczej zmuszają do uważniejszej lektury.

"Byczki w pomidorach" zapewniły mi dobrze spędzony czas:)

4 komentarze:

Procella pisze...

Skoro na poziomie starych - będzie trzeba sprawdzić :) A że o Alicji, to tym bardziej.

Bazyl pisze...

Na pl.rec.ksiazki był bardziej chłodny komentarz o chaosie, pod którym nic więcej się nie ukrywa (w sensie precyzyjnie skomponowanej zagadki).

Agnes pisze...

Zajrzę na pl.rec.ksiazki, aleeee....
lubię Alicję, a Chmielewskiej jestem w stanie wiele wybaczyć, nawet to, że zaczyna pisać pośpiesznie i chaotycznie.

beatrix73 pisze...

Bardzo się cieszę, że warto przeczytać "Byczki...". Zawsze lubiłam J.Chmielewską, ale ostatnie powieści nie należały do najciekawszych.