09 maja 2010

Niedzielnik






Na zrecenzowanie czeka stos książek. Szybciej czytam niż opisuję;)

*   *   *

W związku z minionym Światowym Dniem Książki... Pamiętacie jak rok temu narzekałam na nieudolność (by użyć ładnego słowa) organizatorów obchodów tegoż święta? W tym roku było jeszcze gorzej. Zamówione odpowiednio wcześniej plakaty i zakładki wcale do szkoły nie dotarły, a i na stronie Światowego Dnia Ksiażki dzieje się niewiele. Coraz bardziej skłaniam się ku tezie wyszperanej w Sieci, że święto przejmuje handel i już za chwilę nie będzie ono świętem nobilitującym czytelników i czytanie, a okazją do nieco tańszych zakupów. Czyli miała być uczta dla ducha, a jest komercja. Nie krytykuję tu tych, którzy sprzedają tego dnia książki taniej, ani też tych, którzy je kupują, a tych, którzy nie umieją stanąć na wysokości zadania i, skoro już się za to biorą, wesprzeć ludzi w różnego typu akcjach skupiających się na KSIĄŻCE.

*   *   *

Dziś kończą się Targi Wydawców Katolickich, w czwartek zaczynają Warszawskie Targi Książki, a w kolejny czwartek - Międzynarodowe Targi Książki. Irytuje mnie ta wielość imprez poświęconych ksiażkom organizowana w tak bliskich sobie terminach. I oczywiście kusi, by odwiedzić i WTK, i MTK. Wybieracie się do PKiN?

9 komentarzy:

2lewastrona pisze...

ja sie wybieram na 80 % narazie :)

Makówka - pełna pomysłów pisze...

Ja dziś byłam na Katolickich Targach Książki, i na Warszawskie do PKiN też się chyba wybiorę, chociaż tak jak już tu Ci pisałam moje świętowanie Dnia Książki polegało przede wszystkim na zrobieniu wieeeelkich internetowych zakupów książkowych (ale wcale nie taniej niż w inne dni, niestety:)) i już chyba nie powinnam w tym miesiącu nic więcej kupować... Ale masz rację, imprezy kuszą. I smutne to, co piszesz, nie wiedziałam, że tak to wygląda...

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

2lewastrona,
ja się wybieram na 100% na Międzynarodowe i właśnie myślę nad WTK;)

Makówko,
i jak było?

ysabellbooks pisze...

Wybieram się na Międzynarodowe, bo i tak w ten weekend jestem w Warszawie. Przyjadę wcześniej i wcześniej się zerwę z zajęć, to będę miała czas na Targi. :-)

W sumie program jest ciekawy, ale i tak rozbicie targów na kilka oddzielnych tak blisko siebie irytuje. Zwłaszcza, że niektórzy wydawcy decydują się tylko na jeden weekend...

A odnośnie wcześniejszej części notki, to mnie też było przykro, jak jedyną w miarę aktualną informację o tegorocznym Dniu Książki znalazłam na stronie kilku księgarni... :-(

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Ysabellbooks,
:)

Makówka - pełna pomysłów pisze...

Bardzo dobrze targom katolickim zrobiła zmiana miejsca. Na Stegnach było za ciasno i nie było "klimatu":)Wystawców, było chyba więcej niż w ubiegłym roku, ale może to tylko takie wrażenie. Pierwszy raz na targach pojawiło się nieznane mi wcześniej wydawnictwo "Credo" (www.credo.org.pl)i zachwyciłam się ich propozycją dla dzieci, mam więc swoje targowe odkrycie i jestem zadowolona:) Z uszczuplenia zasobów portfela nieco mniej (choć i ceny u wielu wydawców dużo niższe), ale to już osobny temat:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Makówko,
nie była co prawda nigdy w Arkadach, ale myślałam, że dadzą one właściwą oprawę Targom Katolickim. Ech - maj jest ciężkim miesiącem dla książkowych moli;)

virginia79 pisze...

ja bym chciała się wybrać, ale mam za daleko :(. Zazdroszczę Wam i czekam na relacje.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Virgino,
też mam za daleko, ale zaparłam się;)))