18 maja 2010

Grzegorz Kasdepke. Horror! Czyli skąd się biorą dzieci.

Wydane przez
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Dni w przedszkolu, do którego chodzą Grześ, Rozalka i Bodzio, upływają radośnie, atrakcyjnie i szalenie emocjonalnie. Gdy zatem pewnego dnia Zosia zapytała Panią Miłkę co ma w zaokrąglonym brzuszku, a ta odrzekła, że dziecko, na przedszkolaków padł strach. Bo skoro Pani Miłka ma dziecko w brzuchu to chyba je zjadła, prawda? Z majerankiem?

Wyobraźnia dziecięca potrafi nadbudować wiele do tego, co usłyszy. Niemal wszystkie dzieci skupiły się na tym,  co widać i co w związku z tym można wydedukować. Na szczęście nie wszystkie - były i takie, które nie chciały uwierzyć w takie okropieństwa i zaczęły dociekać skąd się biorą dzieci. I tu Autor opowieści sprawił się, aż miło. Zaproponował mianowicie najprostsze rozwiązanie, takie, które być może rzadko przyjdzie do głowy zapytanym znienacka rodzicom, a jeśli już nawet przyjdzie, to w dobrym przekazaniu informacji o początkach ludzkiego życia, przeszkadzać mogą problemy terminologiczne.

Doskonałym pomysłem jest osadzenie w roli uświadamiającego kilkuletniego chłopca. Bodzio przeczytawszy właściwą tematycznie książkę dzieli się z przyjaciółmi, w obecności dyrektorki przedszkola, zdobytą wiedzą i ta scena jest kolejną za którą Grzegorzowi Kasdepke należy się wielki plus.

"Horror! Czyli skąd się biorą dzieci" jest dobrze przemyślaną, odpowiednio wyważona historią, która pomoże rodzicom znaleźć sposób na przekazanie swoim dzieciom wiadomości zwanych intymnymi.

Polecam:)

5 komentarzy:

Agnes pisze...

Brzmi tak, że jak trafię, to kupuję od razu.

Anonimowy pisze...

Kupiłam, przeczytałam i... bardzo się rozczarowałam :-(

Margola pisze...

Hej, czemu się rozczarowałaś? Ja włąśnie obejrzałam w Empiku (bardzo pobieżnie) i noszę się z zamiarem kupna. Co Ci w niej nie odpowiadało?

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

No, własnie - mnie to też zainteresowało;)

Margola pisze...

Ale się pewnie nie dowiemy... :-(