23.7.08

Beata Rudzińska. Baśniowe okruszki.



Wydane przez
Wydawnictwo AMEA
Bajki Beaty Rudzińskiej opowiadają o skale ratującej życie, o potędze drzewa, o chorej dziewczynce, kropli, która czuła się nieważna, kwiatach w ogrodzie i o tym, że rodziców należy szanować.

Każda z sześciu bajek prowadzi dziecko w rzeczywistość, która mimo, że istnieje obok nas, często jest przez nas niedostrzegana. Każda z nich pozwala się czegoś dziecku nauczyć – zachęca do tego, by dostrzegło jak ważni są inni ludzie, jak cenne – niepozorne istnienia, jak bardzo świat ludzi związany jest ze światem przyrody.

Zastanawiałam się, przyzwyczajona do tradycyjnych bajek swojego dzieciństwa, czy w tych bajkach jest morał. Jest, ale poddany czytelnikowi w inny niż kiedyś sposób. Niegdyś bajka kończyła się wyraźnym wskazaniem, co należy czynić. Bajki Beaty Rudzińskiej podpowiadają, wskazują, ale na tyle delikatnie, by pozostawić czytelnikowi szansę, na ich podstawie, samodzielnego wyodrębnienia, wniosku jaki od początku proponuje autorka. Łatwo jest w „Baśniowych okruszkach” bawić się w wymyślanie dalszych losów bohaterów bajek; łatwo snuć opowieści na kanwie opowieści stworzonych przez autorkę. 

Bardzo podobają mi się ilustracje wykonane przez Annę Bereżańską. Są soczyste w barwach, bogate w szczegóły, a jednocześnie pozostawiają wiele dla dziecięcej wyobraźni.

Mam wrażenie, że „Baśniowe okruszki” pobudzają kreatywność czytelnika. Mnie samej chciało się chwycić za farby i namalować osiedle zacienione lasem, czy rabatę kwiatową. Czułam pokusę, by wymyślić jak toczyło się życie dziewczynki dokarmiającej ptaszki i mężczyzny, któremu skała uratowała życie. Sądzę, że dzieci podążą za impulsem i rodzice, którzy przeczytają „Baśniowe okruszki” swoim pociechom zostaną zasypani malowidłami i opowieściami wywodzącymi się z bajek Beaty Rudzińskiej.

5 komentarzy:

salameandra pisze...

"Baśniowe okruszki" wybraliśmy na prezent urodzinowy dla naszej pięcioletniej córki i już nie mogę doczekać się kiedy je wspólnie przeczytamy.Urodzinki w przyszłym
tygodniu,ilustracje super,wrócę tu
po przeczytaniu pierwszej baśni... :)Pozdrawiam,salameandra

Anna pisze...

Treść brzmi ciekawie, ilustracje na podstawie dodanych przez Ciebie zdjęć mnie niestety nie przekonują. Muszę przy okazji zobaczyć w księgarni.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Salameandra,
wszystkiego dobrego Córci:) Z przyjemnością przeczytam o Waszych wrażeniach z lektury:)

Anno,
napiszesz, gdy obejrzysz?

Anonimowy pisze...

Jesteśmy po lekturze "Baśnioweych okruszków" i pod wrażeniem prawd życiowych przekazanych w tak prosty sposób...Karolkę urzekła baśń o drzewie...Polecam i dzieciom,i rodzicom.Pozdrawiam,salameandra

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Salameandro
miło mi bardzo:)))

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger