Przejdź do głównej zawartości

Wczesnym rankiem, gdy Koty śpią...








Pisałam już o tym, ale wspomnę raz jeszcze – jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak bardzo Gusia opiekuje się Maleńtasem. Bawi się z nią, liże, śpią razem wtulona jedna w drugą, Nusia burczy, a Guziolek, jak całkiem poważna kotka, opatula ją swoją grubaśną sierścią.

Maleńka sypia też z Sisulką, na co ta pozwala jedynie pod warunkiem, że Nusia jej nie podgryza.

Wczoraj urwała mi się linka, na której wisiało pranie. Zanim ją obcięłam dotarły do niej Kociaste. Aż szkoda było mi im zabierać.

Panu Doktorowi, Tomaszowi Z., dziękujemy bardzo za troskliwą i mądrą opiekę nad Nusią. Dobrze jest trafić ze zwierzakiem w ręce takiego lekarza:)

Komentarze

Brahdelt pisze…
"Wczesnym rankiem, gdy koty śpią" - jakie piękne zdanie! U mnie wczesnym rankiem kota bynajmniej nie śpi, tylko skacze mi po głowie i wiesza się na zasłonach, żebym się obudziła i poświęciła jej swój czas i uwagę! *^v^*
kociokwik pisze…
Brahdelt,
nasze wykazują aktywność około 4. A potem już szukają dobrych do spania miejsc, czyli Sisi pod sufitem w kuchni, Gusia w koszyku,
Nusia w przedpokoju na mojej torebce;)
millena4 pisze…
Zaspane pyszczki i łapeńka w łapuszce , słodkie kociaki :)
kociokwik pisze…
Milleno,
zdjęcie "łapka w łapkę" jest szczególnie rozczulające, prawda?

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?