16.7.08

Sławomir Górzyński. Kompozytor.


Wydane przez
Wydawnictwo Muza

Z powieści opisujących życie kompozytorów znam tylko te o Mozarcie. Z ciekawością sięgnęłam zatem po powieść o muzyce poważnej i jej twórcy.

Gregor Zwaitze jest kompozytorem, którego nie można zaliczyć do mistrzów. Owszem skomponował kilka utworów, ale nie przyniosły mu one ani sławy, ani pieniędzy. Jego życie osobiste układa się także nie tak jak on by chciał, wręcz jest żałosne. Przegrana w konkursie na stanowisko profesorskie jest tylko kolejnym niepowodzeniem z życiu kompozytora, ale takim niepowodzeniem, którego doświadczenie wpędza Gregora w niemalże depresję.

Wyjeżdża do małego, górskiego miasteczka, zatrzymuje się w domu prowadzonym przez dziwną kobietę. Gospodyni jest albo bardzo miła, albo opryskliwa, co niesamowicie intryguje mężczyznę. Pewnej nocy na strychu domu Gregor znajduje skrzynie z partyturami autorstwa przodka gospodyni. Utwory zapisane na starym, pożółkłym już papierze są jego zdaniem genialne i znalazłyby wielu zafascynowanym urokiem tejże muzyki odbiorców. A on potrzebuje pieniędzy i pragnie sławy… 

Kompozytor staje przed problemem moralnym: czy przyznać, że odkrył genialnego twórcę i stać się jedynie promotorem jego muzyki, czy wykorzystać utwory nieznanego autora, by odnieść sukces?

Wybór jakiego dokonał Gregor Zwaitze determinuje inne wybory. Kolejne decyzje podejmowane przez kompozytora są wynikiem tej pierwszej decyzji. Z biegiem czasu wszystko co robi podporządkowuje temu, co wybrał na początku. Droga jaką podążył mężczyzna zmienia go, wpływa na jego relacje z innymi, a co więcej – to, co zrobił daje mu w jego odczuciu prawo do decydowania o życiu innych.

Powieść jest zbudowana w zajmujący sposób i czyta się ją z ciekawością. Problem jaki autor postawił przed czytelnikami dałoby się przenieść i na inne dziedziny życia. Dylemat jaki stał się udziałem bohatera może stać się i naszym dylematem. Niby łatwiej jest skorzystać z czyichś dokonań niż męczyć się samemu. Ale czy zawsze łatwiej oznacza lepiej? Co z poczuciem etyki? Czy przypisując sobie czyjś sukces nie odczuwa się goryczy? Po lekturze tej książki zrodziło się we mnie mnóstwo pytań. Czego i Wam życzę…

Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger